Bookeriada

RECENZJA: AGATA KOŁAKOWSKA, "PŁÓTNO"

Najnowsza książka Agaty Kołakowskiej ma wzruszyć, wywołać na twarzy uśmiech i przywrócić wiarę w lepsze jutro. Niczym jednak nie różni się od książek „dla kobiet” zalewających polski rynek wydawniczy.

Życie Niny Sadowicz obfituje w szczęśliwe wydarzenia. Realizuje swoją pasję związaną z malarstwem, jej obrazy cieszą się coraz większym uznaniem, zaręcza się z ukochanym mężczyzną. Wszystko zmienia się w chwili nieszczęśliwego wypadku samochodowego, podczas którego Nina doznaje poważnych obrażeń dłoni. W jej życie wkradają się problemy, z którymi nie może sobie poradzić. Dzięki pomocy najbliższych, dzień po dniu, zaczyna wszystko od początku.

Płótno Agaty Kołakowskiej doskonale wpasowuje się w nurt, który potocznie określamy mianem „literatury kobiecej”. Jest to książka, która składa się ze schematów, przez co postacie są mdłe i stereotypowe, a bieg wydarzeń przewidywalny. Możliwe, że mniej wymagającym czytelniczkom dostarczy chwilowych wzruszeń, jednak po tygodniu uleci z pamięci zlewając się z setkami identycznych powieści.

Justyna Techmańska