Bookeriada

Recenzja: Aleksandar Prokopiev, "Mały człowiek. Bajki z lewej kieszeni"

Jaki uroczy tytuł – pomyślałam biorąc do ręki Bajki z lewej kieszeni

Aleksandar Prokopiev jest prozaikiem, eseistą, autorem scenariuszy teatralnych i filmowych oraz tekstów piosenek (m.in. Rzadko cię widuję z dziewczętami piosenki, którą wszyscy znają, ale nikt nie wie kto ją napisał). Za swoją najnowszą książkę pt. Mały człowiek. Bajki z lewej kieszeni otrzymał międzynarodową nagrodę Balkanika – najbardziej prestiżowe wyróżnienie na Bałkanach. Sam o swoim zbiorze opowiadań pisze tak: „Zachęcam czytelników, ponieważ książkę pisałem z miłością i myślę, że pokazane w niej losy będę zawsze w jakiś sposób znane, bliskie, rozpoznawalne, bez względu na to gdzie i w jakim czasie się żyje”. I myślę, że w tym krótkim zdaniu zawarł całą istotę swoich krótkich opowieści. Przekonany o tym, że jak powiedział Picasso, „cuda są wszędzie”, kreuje świat pełen goryczy, smutku i przemocy, ale i miłości, nadziei oraz spełnionych marzeń. Przez trawestację znanych bajek, takich jak Królewna Śnieżka, Dzikie łabędzie czy Piotruś Pan, odnajdujemy drugie dno ich pierwowzorów, ciąg dalszy, codzienne życie bohaterów, o którym często zapominamy. Poznajemy więc historię widzianą oczami myśliwego pozostającego we władaniu Złej Królowej, dorosłe życie Szczerbatego – życie bez Nibylandii, bez pozbawionego skrupułów, egoistycznego Piotrusia Pana. Jest też Autobajka, najpiękniejsza i najmądrzejsza w całym zbiorze, przez którą autor uczy swojego czytelnika postrzegać własne życie jako bajkę, bajkę, którą kształtujemy my sami, bo przecież „Bóg dał człowiekowi wybór, by sam decydował w jakiej formie będzie istniał na ziemi. Jeżeli wybierze żyć jak roślina, będzie rośliną, jeżeli wybierze żyć jak pies, będzie psem. Ale jeżeli wybierze bycie człowiekiem, wtedy wybiera też i sposób swego istnienia”.

„Wszyscy wierzą, słabiej lub mocniej, że nawet dzisiaj bajki mogą mieć swoje miejsce w rzeczywistości. Choć wiadomo, że ich scenariusze w mniejszym lub większym stopniu się zmieniają”. Dajmy zatem prowadzić się naszej codziennej bajce…

Justyna Techmańska