Bookeriada

RECENZJA: MAJGULL AXELSSON, "PĘPOWINA"

Pępowina to najnowsza, niecierpliwie wyczekiwana przez fanów powieść Majgull Axelsson. Jej akcja toczy się w Arwice, małym szwedzkim miasteczku, w którym szaleje sztorm. Sześć osób zostaje uwięzionych w przydrożnej gospodzie U Sally. Kipi pomiędzy nimi od tłumionych emocji i hamowanych wybuchów, narastają tajemnice. Nagle dochodzi do wypadku, podczas którego Minna, właścicielka restauracji, zostaje ciężko ranna. Służby ratunkowe transportują ją do szpitala i, jak się ukazuje, umieszczają w tej samej sali, w której leży jej babka. Babka, z którą nigdy wcześniej nie rozmawiała, która odepchnęła ją i unikała wszelkiego kontaktu. Teraz zmuszona jest wysłuchać pełnego żalu i goryczy monologu wnuczki, w którym zawarta jest mroczna historia rodziny.

Majgull Axelsson jest pisarką, która jak nikt inny potrafi obnażyć fałsz ludzkich zachowań. Wszystkie jej książki stanowią doskonałe studium ludzkiej psychiki. Pokazują, że wyniosłość i pogarda mogą być tylko maską, tarczą chroniącą zranione, pełne kompleksów dusze. Uświadamia, jak głęboko tkwią w ludziach rany zadane w dzieciństwie, jak ogromny wpływ mają one na dorosłe życie. Wyczula, że najbardziej nawet błahe zdarzenie z przeszłości może zaważyć na dalszych losach człowieka, determinować jego charakter i wybory. Również Pępowina jest doskonałą książką psychologiczną, wspaniale i mądrze napisaną. Zachwycają przede wszystkim sformułowania, tak charakterystyczne dla tej szwedzkiej pisarki, które potrafią nazwać najbardziej skomplikowane ludzkie uczucia. Niepokojący jest jednak fakt, że Axelsson zaczyna popadać w swego rodzaju schematy: jej bohaterkami zawsze są kobiety w średnim wieku zmagające się z demonami przeszłości. Podobne są fabuły, podobne przesłania. Nie jest to wada powieści, ale sprawia, że czytelnik bardzo szybko jest w stanie odgadnąć zakończenie, a lekturę kontynuuje tylko ze względu na doskonały warsztat autorki.

Justyna Techmańska