Naszym zdaniem

Różne (a nawet czasem dziwne) losy radzieckich naukowców.

10
Styl i język
10
Treść i fabuła
9
Okładka
9
Zapach

Dawny Związek Radziecki był bez wątpienia fascynującym tworem, który do dzisiaj zaskakuje, intryguje, ale też przeraża. Łączył w sobie potęgę i słabość, wyjątkowe osiągnięcia polityczne czy terytorialne z bezwzględnością wobec własnych obywateli, zaskakujące osiągnięcia w różnych dziedzinach naukowych z zacofaniem i ubóstwem… ZSRR miał wiele twarzy – sprzecznych, niejednoznacznych, które są odkrywane nawet obecnie. Marta Panas-Goworska oraz Andrzej Goworski przedstawiają kolejne – tym razem przez pryzmat sylwetek radzieckich badaczy.

Naukowcy spod czerwonej gwiazdy to – zdawałoby się – dość przewidywalna prezentacja kolejnych postaci, które odegrały ważną rolę w rozmaitych dziedzinach nauki. Jednakże sposób opisywania poszczególnych życiorysów ma w sobie coś, co sprawia, że historie te wzbudzają zainteresowanie, momentami bawią, ale też przypominają o ponurych realiach życia w Związku Radzieckim. Każdy kolejny rozdział czyta się jak wciągającą oraz doskonale poprowadzoną opowieść, w której nie ma miejsca na dłużyzny.

Autorzy w swojej książce skupiają się na trzynastu postaciach. Wśród nich znalazło się miejsce dla nietuzinkowych osób, geniuszy, samotników wyznaczających nowe horyzonty, ale także pseudobadaczy, których teorie dzisiaj wydają się być czystą groteską i absurdem. Zaletą Naukowców spod czerwonej gwiazdy jest przede wszystkim ta różnorodność. Bohaterowie to ludzie o różnych doświadczeniach, poglądach i osobowościach. Mamy więc możliwość poznania kuriozalnych prac Olgi Lepieszynskiej, nie mniej dziwacznych poglądów Trofima Łysenki, którzy przez pewien czas cieszyli się przychylnością władz i bez wahania przyczyniali się do likwidacji kolegów naukowców. Z drugiej strony pojawiają się też osoby o tragicznym życiorysie jak bracia Wawiłowie. Oddzielne rozdziały poświęcono także m.in.: Tupolewowi, Bachtinowi, Majranowskiemu… A to zaledwie kilka nazwisk z grona wybitnych osobowości, które odcisnęły piętno na nauce – nie tylko zresztą radzieckiej. Co ciekawe, niejednokrotnie ich drogi się krzyżują, a czasem nawet odgrywają dużą rolę w wydarzeniach z życia innych opisanych tu naukowców.

Losy kolejnych bohaterów świetnie pokazują rozmaite relacje z władzą oraz zachowania naukowców. Dobitnie uzmysławiają prawdę, że bardzo dobre stosunki ze Związkiem Radzieckim bardzo szybko – czasem pod wpływem niezbyt szczęśliwego zbiegu zdarzeń – mogły ulec gwałtownemu pogorszeniu. Książka ta stanowi więc także pośrednio studium postaw wielkich jednostek wobec reżimu, który może umożliwić im badania, ale przy najmniejszej pomyłce – staje się bezwzględnym katem. I może właśnie dlatego najbardziej poruszający dla mnie był los Nikołaja Wawiłowa, świetnego biologa i genetyka, który sprzeciwiając się „łysenkizmowi” (czyli pseudonauce odrzucającej istnienie genów), został przez oponenta skazany na śmieć. W postaci Nikołaja skupia się jak w soczewce etos prawdziwego naukowca: rzetelnego, skutecznego, który do końca broni prawdy – nawet za cenę swojego życia.

Każdy, kto zajrzy do tej książki, na pewno znajdzie coś dla siebie: czy to z dziedziny chemii, fizyki, muzyki, czy też lotnictwa. Książkę polecam z cały przekonaniem, nie tylko miłośnikom takiej tematyki, lecz także każdemu, kto chce oddać się fantastycznej, napisanej z wdziękiem i lekkością opowieści o radzieckich gwiazdach nauki.

Sylwia Kępa