Pamiętacie Wasze przejścia ze szkolnymi lekturami? Te długie godziny spędzone wraz z „Potopem” lub innym „Nad Niemnem”? A może macie dobre wspomnienia i z chęcią wracacie do niektórych tytułów?

My postanowiliśmy pójść o krok dalej, więc ruszyliśmy naszą wyobraźnie – cztery Bóki wcieliły się w chwilowych ministrów edukacji (jak marzyć, to na całego!) i przygotowały własne listy lektur, które według nich powinny znaleźć się w kanonie. Oto pierwsza część:

Dariusz:

Do dziś słowo lektura wywołuje u mnie ciarki. Kiedy wspomnę polonistów zadręczających mnie epokami literackimi mam ochotę wyjść z siebie i nie wracać. Niestety tak się nie da. Ale można zawsze zmienić tzw. kanon lektur, włączając w to pozycje współczesne (mniej więcej) i opierające się na obecnych zagadnieniach i problemach. Tak więc gdybym został Ministrem Edukacji do zreformowanej listy książek włączyłbym, co następuje:

Rok 1984, Nowy wspaniały świat, Koniec gry, Demony na smyczy, Zombie survival.

Każda z tych pozycji (może za wyjątkiem ostatniej) zawiera przynajmniej jeden element,  z którym spotykam się na co dzień. I nie jest to wina mojej wybujałej wyobraźni. Po prostu analizując świat po zapoznaniu się z tymi książkami stwierdzam: tak, autor miał/ma rację w tym co napisał. Inwigilacja służb, ogłupianie społeczeństwa tanimi rozrywkami czy próba odszukania tego kim się naprawdę jest to współczesne problemy, o których trzeba nauczać. W związku z tym trzeba użyć odpowiedniego języka i właściwych przykładów by to ukazać. Zaś ostatnia pozycja ma za zadanie przekazać wiedzę na temat tego jak przetrwać, nie tylko w czasie zombie apokalipsy, ale innych zagrożeń, na które nie mamy wpływu. Jest dobrym wykładem wiedzy teoretycznej, którą w łatwy sposób można przełożyć na praktykę.

Dominika:

Moim zdaniem w kanonie lektur brakuje książek, które poruszają tematy dla nas ważne, pisanych z perspektywy współczesnego człowieka, obserwującego zachowania związane z daną kulturą i czasem. Dlatego proponuję pięć pozycji dla małych i dużych.

1. „Dziadek i niedźwiadek” Łukasza Wierzbickiego

W dzisiejszych czasach trudno jest znaleźć dobrą literaturę historyczną i wojenną skierowaną do młodych czytelników, tym bardziej, że tego tematu nie należy pomijać. Dlatego proponuję książkę Łukasza Wierzbickiego o niedźwiedziu Wojtku, który podróżował z 22. Kompanią Zaopatrywania Artylerii  2. Korpusu Armii Polskiej. I to jest już niezwykłe – miś w armii. Autor w piękny sposób ukazał niezwykłą przyjaźń pomiędzy żołnierzami a misiem w czasach wojennej zawieruchy. Napisana żywym i barwnym językiem historia jest niesamowita, wciągająca, dająca wiele do myślenia, pełna śmiesznych jak i strasznych momentów. Wierzbicki dodatkowo opatrzył ją zdjęciami archiwalnymi, bibliografią oraz wspomnieniami jednego z nadal żyjących członków tejże Kompanii, co utwierdza autentyczność całej opowieści, a także nadaje jej charakter dokumentalny. Jest to książka nie tylko dla małych, ale także dla starszych czytelników.

2. „Dobry adres to człowiek” Doroty Terakowskiej

Zbiór felietonów o życiu autorstwa Terakowskiej jest niezwykłą podróżą po codziennych sytuacjach, z zaznaczeniem, jakie stereotypy panują w najbliższym otoczeniu oraz jak sami je odbieramy. Sytuacje przekazane w humorystyczny sposób przypominają o tym, że na co dzień my jesteśmy ludźmi i nasi sąsiedzi, panie w sklepie, nauczyciele w szkole też nimi są, a jednak każdy z nas patrzy w inny sposób i ma do tego prawo. Literatura dobra dla uczniów gimnazjum oraz liceum.

3. „Bon czy ton savoir-vivre dla dzieci” Grzegorza Kasdepke

Dobre wychowanie w stosunku do innych ludzi w danych sytuacjach w dzisiejszych czasach jest towarem deficytowym niestety. Jednak skąd wziąć informacje jak należy się zachowywać oraz w jaki sposób tą wiedzę zaaplikować dziecku? Grzegorz Kasdepke stworzył książeczkę dla dzieci, w które za pomocą historii z życia codziennego bliźniaków Kuby i Buby przemycić zasady savoir-vivru. W ten sposób można rozwiać wszelkie spory dotyczące np. całowania w dłoń, chustki do nosa, częstowania, jedzenia drobiu czy zabaw telefonem komórkowym.

4. „Pajączek na rowerze” Ewy Nowak

Sympatyczna i barwna opowieść o Oleńce i Łukaszu, którzy pomimo rozbieżnych charakterów zaczęli darzyć się niezwykłym uczuciem. Dorośli jednak uważają, że są zdecydowanie za młodzi na miłość. Jak sobie poradzą? Czy w wieku dziecięcym nie można się zakochać? Wzruszająca książka związana z tematem, który rzadko pojawia się w takiej postaci w literaturze dla dzieci, a o którym warto rozmawiać.

5. „Igrzyska śmierci” Suzanne Collins

Suzanne Collins w interesujący sposób połączyła starożytność z teraźniejszością i przyszłością. Poruszyła zagadnienia, które w dzisiejszych realiach umykają nam, czasem z powodu przyzwyczajenia (o zgrozo) do tematu przez zbyt duże natężenie dostarczanych informacji, częstotliwość pojawiania się ich, czy zbyt łagodne podejście do tematu dziennikarzy. Zwraca uwagę na funkcje telewizji, kult celebrytów, znieczulicę, nadzieję, poświęcenie, bunt, głód, a także spryt, możliwości ludzkiego ciała i ducha. Tworzy fikcje literacką, która w pewnych momentach jest bardzo realna. Książka dla gimnazjum lub liceum.

Dariusz Makowski i Dominika Filek