Przełom starego i nowego roku to czas, w którym jesteśmy szczególnie podatni na refleksje. Poddajemy analizom swoje dotychczasowe życie, oceniamy osiągnięcia, wyrzucamy sobie porażki i planujemy przyszłość, w której nie popełniamy błędów, nie marnujemy czasu, spełniamy marzenia i stajemy się lepszymi ludźmi. Rzucanie palenia, poszukiwanie lepszej pracy, poprawa stosunków z bliskimi, a może zostanie krwiodawcą? Ilu ludzi, tyle pomysłów. Część z Was na pewno postanowiła zmienić swoje podejście do czytania lub osiągnąć w nim jakiś nowy poziom. Zastanówmy się wspólnie nad tym, jak budować noworoczne plany czytelnicze, aby były możliwe do wypełnienia.

Wśród czytelników aktywnie korzystających z mediów społecznościowych, odwiedzających uznane portale o książkach czy blogi recenzenckie, zainteresowaniem cieszą się tzw. wyzwania czytelnicze. Najpopularniejsze z nich posiadają dość prostą formułę odnoszącą się do ilości: przeczytam 52 książki w ciągu roku, przeczytam 12 książek w ciągu roku, przeczytam tyle, ile mam wzrostu. Inne narzucają pewną zmianę jakościową: przeczytam całego „Wiedźmina”, przeczytam wszystkie wiersze Miłosza, zacznę czytać klasykę, np. 100 najważniejszych książek XX wieku według Le Monde. Często decydujemy się na publiczne informowanie o postępach w danym wyzwaniu. I wszystko jest w porządku, dopóki nie okazuje się, że nie mamy czasu na czytanie, że jednak dany autor czy gatunek nam nie odpowiada, albo po prostu wzięliśmy na siebie zbyt wiele. Trudno przyznać się do porażki, nawet jeśli człowiek sam siebie wyzwał do walki.

Wydaje się, że to tylko semantyka, ale sami powiedzcie, czy „postanowienie” nie brzmi łagodniej niż „wyzwanie”? Czy życie nie stawia przed nami wystarczającej liczby wyzwań? Czy nie lepiej trochę sobie odpuścić i po prostu coś postanowić? Wyzwanie ma w sobie coś z losowości, w przeciwieństwie do postanowienia, które zależne jest wyłącznie od nas. W wyzwaniu to ktoś inny stawia warunki, a postanowienie to nasza prywatna sprawa. Poza tym postanowienie jest efektem przemyśleń, rozważań nad jakimś problemem. A Wy? Chcecie coś zmienić, czytać lepiej, więcej, mądrzej? Skorzystajcie z naszych pomysłów na noworoczne postanowienia czytelnicze. Większość z nich to drobnostki, które jednak mogą wiele zmienić.

Czytanie w środkach transportu zbiorowego
Dojeżdżasz do pracy lub szkoły tramwajem, autobusem, busem lub pociągiem? Czy trwa to kwadrans, czy godzinę, warto poświęcić ten czas na czytanie. A jeśli rano brakuje Ci energii, wypij przed wyjściem kawę lub zieloną herbatę – siła do czytania gwarantowana!

Czytanie przy śniadaniu
Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia – ten frazes ma w sobie wiele prawdy. Niestety, śniadania często jemy w pośpiechu lub w ogóle z nich rezygnujemy. Jeśli to z powodu braku czasu, to warto przygotować je wieczorem poprzedniego dnia, bądź przygotować sobie do niego półprodukty. Do tego wspomniana już kawa lub zielona herbata i poranny kwadrans z książką gotowy!

Czytanie w kąpieli
Posiadacze kabin prysznicowych mogą sobie ten punkt odpuścić. Ale posiadacze wanien powinni skorzystać z pomysłu i dać sobie szansę na chwilę podwójnej przyjemności – kąpiel i książka równocześnie! I nie słuchajcie tych, którzy mówią o oszczędzaniu wody. Straty można wyrównać inwestując w zmywarkę.

Czytanie w drodze do pracy/sklepu/w kolejce
Czytanie może iść w parze z chodzeniem – trzeba tylko mieć uszy dookoła głowy i odrobinę instynktu samozachowawczego. Warto przy tym zainwestować w czytnik e-booków.

Czytanie do snu
Książka zamiast telewizora. Jeśli nie codziennie, to przynajmniej kilka razy w tygodniu. Szkoda czasu na słabe filmy, lepiej poświęcić go dobrej książce. Zyskasz w ten sposób 1-3 godziny czytania dziennie.

Audiobooki
Idealna alternatywa dla kierowców, pracowników fizycznych, osób wykonujących różne porywające czynności domowe, takie jak sprzątanie czy zmywanie.

Czytanie na łonie natury
Póki co jest brudno i zimno, ale już za kilka, może kilkanaście tygodni zrobi się ciepło. Nie siedź w tym czasie w domu, wolne chwile spędzaj na powietrzu. Może jednym z Twoich postanowień jest rozpoczęcie biegania czy spacery dla zdrowia? Dlaczego nie połączyć tego z czytaniem (słuchaniem) książek?

Powrót do literatury z dzieciństwa
Postanowienie dla tych, których najszczęśliwsze wspomnienia z dzieciństwa wiążą się z książkami. Postanowienie dla tych, którzy znów chcą poczuć się wolni i radośni. Przygotuj listę, pożycz książki z biblioteki. Sprawdź domowe zbiory, pudła na strychu, w piwnicy, na pawlaczu. Być może wiele z Twoich ulubionych książek z dzieciństwa czeka tylko na odkurzenie.

Odwiedzanie księgarń
Technika idzie do przodu, zakupy, także książkowe, przenoszą się do Internetu. Obcowanie z książkami w wymiarze fizycznym może być jednak bardzo przyjemnym i otwierającym doznaniem. Setki kolorowych okładek, chwytliwe tytuły i ludzie, którzy dzielą z Tobą miłość do książek. Nie siedź w domu, nie szukaj nowości wydawniczych przeglądając katalogi internetowych sklepów. Postanów sobie, że przynajmniej raz w miesiącu spędzisz popołudnie w księgarni.

Odwiedzanie bibliotek
Na Twoim osiedlu jest biblioteka, ale nie jest Ci nigdy po drodze? Może warto czasem zboczyć z utartej ścieżki praca-dom. Być może ogrom książek Cię zainspiruje, w końcu gdzie jak gdzie, ale w bibliotece każdy znajdzie coś dla siebie. Poza tym w ten sposób oszczędzisz pieniądze, poznasz nowych ludzi.

Książka zamiast smartfona
Telefony komórkowe to plaga dzisiejszych czasów, którą najlepiej obrazuje zdanie: „mam w kieszeni pudełko z wiedzą całego świata, ale używam go do oglądania śmiesznych kotów”. Odpuść sobie, jak przez godzinę nie spojrzysz na telefon, to świat się nie zawali. Postanów sobie ograniczenie czasu spędzonego z komórką w ręce, na rzecz czasu spędzonego z książką.

Udział w dyskusyjnych klubach książki
Zarówno tych wirtualnych, jak i odbywających się w realnym świecie. Poznasz nowych przyjaciół, będziesz mieć okazję wymienić się poglądami, kto wie, może kiedyś sam będziesz organizować podwieczorki literackie?

Podobają Wam się nasze pomysły? Zamierzacie wprowadzić któreś w życie? A może posiadacie własne sposoby, na bardziej satysfakcjonujące czytanie w 2018 roku – podzielcie się nimi z nami w komentarzach. I pamiętajcie – jeśli coś zmieniacie, to róbcie to dla siebie

Sylwia Sulikowska