Akcja „Książka w podróży” łączy  w sobie moje dwie największe pasje: tę do poznawania świata, który mnie otacza, jak i tę do odkrywania, jak ten świat widzą inni. O co chodzi?

Jak piszą sami pomysłodawcy: „Książka w podróży” to akcja środowiska polskich blogerów podróżniczych, mająca na celu promowanie literatury i języka polskiego za granicami kraju. Pomysł jest prosty – zabieramy polską książkę w podróż, piszemy dedykację, zostawiamy w lokalnej kawiarni, hostelu lub bibliotece z nadzieją, iż odnajdzie ją nasz rodak i opowie nam swoją historię. Może dowiemy się, jak się znalazł w danym kraju lub ile czasu już jest w podróży? Jesteśmy przekonani, że nawet w najdalszym zakątku świata znajdzie się ktoś kto czyta po polsku i że w końcu książka trafi w dobre ręce.A że jest nas dużo i do podróżowania nas zachęcać nie trzeba, książki szybko znajdą się w różnych zakątkach świata i staną na półkach obok tych po angielsku, francusku czy niemiecku. 

Na kilka dodatkowych pytań odpowiada Agnieszka z isawpictures.com, inicjatorka akcji. 

Co było pierwsze – miłość do książek, czy miłość do podróży? A może jedno z drugim splata się na tyle mocno, że nie da się tego rozdzielić?

Miłość do książkek to zdecydowanie pierwsza miłość w moim życiu. Za sprawą mamy bibliotekarki zaczytywałam się we wszystkim, co mi wpadło w ręce, aż stopniowo zaczęłam coraz bardziej interesować się realizmem magicznym i literaturą iberoamerykańską. Myślę, że zrodziło to we mnie tęsknotę za „innymi światami”, surrealistycznymi krajobrazami, ale też wielkimi nieznanymi miastami, z małymi kawiarniami, w których bohaterowie powieści wylewali smutki i chronili się przed światem. Marzenia zrodziły tęsknotę i powoli zaczęłam ekplorować świat dookoła i dalej, coraz bardziej nim zafascynowana.

Wiem, że projekt akcji zrodził się podczas trzymiesięcznej podróży po Azji, bo brakowało Ci czytania po polsku. Często podróżujecie, obecnie mieszkanie w Londynie. Jak wygląda kwestia dostępności polskiej literatury za granicą? Czy można ją znaleźć w księgarniach, antykwariatach, bibliotekach, itp.?

W podróży ciężko dostać polską książkę, najłatwiej od rodaków napotkanych na drodze, albo mieszkających w danym miejscu. Sami przywieźliśmy małą polską biblioteczkę do Londynu, gdzie akurat polskich książek nie brakuje. Można je dostać w polskich sklepach czy centrach kulturalnych. W lokalnej bibliotece znajdują się może dwa czy trzy polskie tytuły, wiem, bo kiedyś z ciekawości przeszukałam zagraniczną półkę.

W jakich miejscach Wy zostawiliście swoje książki i czy wiecie, co się z nimi stało, kto je znalazł?

Nasze książki na razie znalazły się w Dublinie i na Fuerteventurze. Niedługo zawieziemy następną na Teneryfę, zapominam też zawsze o zostawieniu egzemplarza w mojej lokalnej kawiarni. Niestety jeszcze nie wiemy, co stało się z naszymi książkami, zostawiliśmy je w hostelach, więc podejrzewam, że stanowią popołudniową lekturę naszych rodaków. Wiemy za to, że jedna książka z naszej akcji z Warszawy jedzie teraz na inny kontynent.

Do akcji dołącza coraz liczniejsza grupa blogerów podróżniczych. Cechą charakterystyczną osób, które kochają czytać jest to, że chomikują przeczytane książki. Cechą charakterystyczną podróżników z kolei to, że nie przywiązują się do rzeczy materialnych, w związku z czym łatwiej się im z nimi rozstawać. Jak to jest w Waszym przypadku? Czy kiedykolwiek gromadziliście książki i musieliście „dorosnąć” do tego, by się z nimi tak po prostu rozstać, czy nigdy nie stanowiło to dla Was problemu?

Gromadzimy książki, oj tak. Choć i tak już mniej, niż kiedyś. Ale to tam, gdzie mieszkamy, w podróży wstępuje w nas innych duch. Nie przywiązuję się wtedy do przeczytanej książki, rozumiem, że ona też jest w podróży i o wiele bardziej fascynujące będzie dać ją odnaleźć komuś innemu.

Czy w związku z akcją przydarzyła się jakaś niesamowita historia, którą warto podzielić się z innymi?

Dla mnie niesamowite jest to, że do akcji przyłączyło się tyle osób, drugie tyle wsparło akcje. Jest to bardzo budujące. Jeżeli chodzi o znalezione książki to dopiero czekamy na jakieś ciekawe historię od uczestników.

Na koniec standardowe pytanie, które zadaję wszystkim: co teraz czytacie? 🙂

Obecnie czytam parę książek naraz, zresztą tak jak zawsze. Główną książką jest relacja Sweenego z Korei Północnej, czytam też komiks „Palestyna” i „Getting things done” o motywacji.

Przepytywała: Justyna Sekuła

PS. Zachęcam do śledzenia podróżujących książek na Facebooku!

Chcesz nam opowiedzieć o swoim projekcie? Napisz: info(at)bookeriada.pl

aga_i_maciek