Naszym zdaniem

Kolejna książka Aleksandry Zielińskiej, która zaciera granice pomiędzy jawą a snem, normą i szaleństwem. Ale przecież, czym tak naprawdę jest szaleństwo?

9
Styl i język
8
Treść i fabuła
6
Okładka
8
Zapach

Swoją pierwszą powieść Aleksandra Zielińska opublikowała w 2014 roku. Przypadek Alicji został nominowany do Nagrody Conrada za debiut. Czytelnicy, których zafascynowała ta mroczna baśń, na pewno nie rozczarują się, gdy sięgną po Burą i szał (KLIKNIJ, by przeczytać fragment książki).

Bura stroni od ludzi. Bura słyszy głosy w swojej głowie. Bura rozdrapuje do krwi płatek ucha, by zagłuszyć szum rzeki w skroniach.

Poznajemy Burą, gdy podczas burzliwej nocy pojawia się niespodziewanie w gospodarstwie swojej siostry. Wie, że nikt nie jest zadowolony z jej powrotu, ale nie zamierza zostawać we wsi dłużej niż to konieczne. Zbyt dobrze zdaje sobie sprawę z tego, że nie jest tam mile widziana. Dom rodzinny kojarzy jej się z odrzuceniem, szyderstwami, godzinami spędzonymi z miejscowym psychiatrą. Oraz z rzeką, która nieustannie przyciągała matkę i samą Burą. Dlatego Bura zdecydowała się na ucieczkę, kiedy tylko nadarzyła się okazja. Po długich rozmowach, które częściej przeradzały się w krzyki i wzajemne oskarżenia, przekonała rodziców do studiów w Krakowie. Ze względu na swój niestabilny stan emocjonalny, musiała zamieszkać u Darka, starszego o kilka lat kuzyna, a także zgodzić się na terapię. W ten sposób Bura poznała M. – jedynego mężczyznę, któremu była gotowa opowiedzieć swoją historię.

Powieść Aleksandry Zielińskiej fascynuje przede wszystkim sposobem prowadzenia narracji. Poznajemy świat widziany oczami głównej bohaterki – bohaterki „chorej”, przez co w jej opowieści zaciera się granica między rzeczywistością a podsuwanymi przez wyobraźnię obrazami. Autorka bardzo starannie dobiera słowa, umiejętnie buduje napięcie i sprawia, że czytelnik niemal uczestniczy w walce, jaką bohaterka toczy ze światem i sobą samą.

Nie można również nie zwrócić uwagi na to, jak w powieści został przedstawiony Kraków. Nie jest już magicznym miastem, do którego lgną turyści, by w klimatycznej kawiarence wypić kawę słuchając ulicznych grajków. Zielińska wydobywa mroczną stronę Krakowa, dobrze znaną jego mieszkańcom: „Tramwaj ze stukotem zajeżdża na Pocztę Główną, tłum pasażerów pomału wylewa się na zewnątrz, jeden za drugim, głowa przy głowie. Idzie wieczór, wszyscy zmierzają zanurzyć się w życie nocne magicznego, kurwa jego mać, Krakowa, wtulić szyję w ramiona, na uszy wcisnąć słuchawki, gardło płukać alkoholem, ja razem z nimi przepycham się wśród sztywnych starczych łokci. To nieodłączny element komunikacji miejskiej, kolejek, aptek, świata, starzejemy się, a szalone starsze panie gotowe są siłą wyrwać cię z miejsca, jakie zajmujesz (…). Opuszczam strumień zmierzający do Rynku, idę Plantami. Tam człowiek jest narażony tylko na nieszkodliwych chlorów, a ci leżą na ławkach, pod ławkami, pod drzewami, to już prawie element krajobrazu, takie grzyby po deszczu, psie lub ludzkie kupy na murawie. Jest jeszcze wcześnie, nie zdążyli tyle wypić, by agresywnie zaczepiać przechodniów. Apogeum przyjdzie przed północą, dlatego do domu lepiej wracać nad ranem”. To obraz znacznie odbiegający od tych, które dominują w polskiej literaturze.

Bura i szał to doskonale napisana, nieco prowokująca powieść, która wciąga już od pierwszych stron. Stanowi obowiązkową pozycję dla tych czytelników, którzy oczekują od literatury czegoś więcej, niż tylko wartkiej akcji.

Justyna Techmańska