Naszym zdaniem

Kazimierz Brandys powiedział kiedyś do Beaty Tyszkiewicz: „Wszyscy mężczyźni chcą się z Tobą żenić, choć żaden Cię nie kocha”. „Damy PRL-u” to 12 życiorysów, 12 historii o popularności, sławie, samotności i cenie, którą płaci się za sukces.

8
Styl i język
7
Treść i fabuła
8
Okładka
8
Zapach

„Kobiecość ujawnia się w zgięciu ręki, dotknięciu policzka, sposobie chodzenia, poruszania, sposobie ubierania. Kobiecość to umiejętność posługiwania się swoim ciałem, swoim głosem. Kobiecość to muzyka”. Powyższy fragment wypowiedzi Grażyny Szapołowskiej pochodzący zarówno z jednego z jej licznych wywiadów, jak i stanowiący fragment książki „Damy PRL-u” wydaje się kluczowy do zrozumienia, czymże jest ta publikacja na tle tylu innych poświęconych kulturze i obyczajowości PRL-u. Nie da się bowiem zaprzeczyć tezie, iż PRL stała się ostatnio modna, tak jak modne były kiedyś lata dwudzieste. Świadczą o tym nie tylko awangardowe, często ręcznie malowane pamiątki z PRL-u, które na aukcjach potrafią osiągać ceny kilku tysięcy złotych. Dowodzą tego także badania socjologiczne, z których wynika, że wciąż istnieje znaczny procent rodaków, którzy minioną epokę zdają się darzyć sentymentem. Potwierdzają to wreszcie liczne w ostatnim czasie publikacje poświęcone kulturze i obyczajowości PRL-u, jak choćby zbiorowa praca „Kobiety, które igrały z PRL-em” czy „Seksbomby PRL-u” Krzysztofa Tomasika.

Emilia Padoł w swojej książce „Damy PRL-u” przybliża czytelnikowi dwanaście nietuzinkowych kobiet, które w tych ponurych czasach stanowiły dla wielu uosobienie sławy, szczęścia i piękna. Tytułowe damy to nie tylko wielbione do dziś ikony minionej epoki, jak cytowana powyżej Grażyna Szapołowska, kojarzona z Krakowem Anna Dymna czy kochana przez widzów i nieobecna już pośród nas Małgorzata Braunek. To także postaci, które współczesnemu młodemu czytelnikowi wywodzącemu się z pokolenia autorki, zapewne niewiele powiedzą, jak na przykład: Barbara Brylska, Elżbieta Czyżewska, Barbara Kwiatkowska-Lass czy Ewa Krzyżewska. To ostatecznie także zbiór życiorysów diametralnie różniących się między sobą: historii kobiet śmiałych i nadwrażliwych; wierzących w sztukę przez wielkie „S” oraz reprezentujących pogląd, że „aktor to człowiek do wynajęcia”, zagadkowych i wycofanych, jak i emanujących seksualnością.

Autorka, w krótkich i przystępnie napisanych rozdziałach, szkicuje sylwetki każdej z kobiet. Czasownik „szkicuje” wydaje się w tym przypadku jak najbardziej uzasadniony, bowiem Padoł nie tyle tworzy pogłębione portrety psychologiczne, ile koncentruje się na tym, co interesuje ją najbardziej. A tym czymś jest anatomia piękna, wewnętrzny, ale i bez wątpienia także zewnętrzny blask, który każda z kobiet roztacza lub roztaczała. Autorka odsłania niekwestionowane mocne strony świadczące o fizycznej atrakcyjności każdej ze swoich bohaterek, ale równocześnie ujawnia potencjał każdej z dam wykraczający poza biust, nogi, usta czy oczy. Emilia Padoł w spójnej i konstrukcyjnie przemyślanej publikacji wykazuje się taktem i wyczuciem. Odsłania życie prywatne i zawodowe swoich bohaterek, ale bez natrętnego zaglądania do ich alkowy. Nie szuka sensacji ani plotek. Jest rzeczowa, a zarazem dyskretna. Wydaje się od początku wiedzieć, które tematy chce wydobyć na światło dzienne, które tylko delikatnie zasygnalizować, a które zupełnie przemilczeć.

„Damy PRL-u” to doskonała pozycja dla czytelników, których interesuje obyczajowość tytułowej epoki. To także książka dla osób zawodowo lub amatorsko zajmujących się kinem i teatrem, jak również dla miłośników biografii. To wreszcie znakomita lektura dla każdego, kto chciałby dowiedzieć się, dlaczego Kalinie Jędrusik nigdy nie udało się zostać polską Brigitte Bardot; kim była Pola Raksa, skoro Grzegorz Markowski poświęcił jej całą frazę w legendarnej już „Autobiografii”, oraz za co właściwie Grażyna Szapołowska kocha film bardziej niż teatr.

Ewelina Tondys