Trzymam właśnie w dłoniach nowy tomik krakowskiej Poetki Ewy Lipskiej. Chwilę temu przeczytałam ostatni tekst. W tym zbiorku otrzymujemy nie wiersze, a krótkie liściki do Pani Schubert.Każdy tekst to jakby kolejny etap w znajomości i wspomnienia z tym związane. Przyznam się, choć to haniebne, jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Poetki. Jakże jednak piękne, pełne, obfitujące w słowa, które łączą się ze sobą w zaskakujące zdania. Krótkie, ale cudownie treściwe, zawierające w sobie wszystko to, co jeden człowiek chce powiedzieć drugiemu, kiedy kocha. W tekstach tych pełno jest uczuć – tęsknoty, miłości, uwielbienia. Spotykamy tu również strach, niepokój, smutek i samotność. Ale te wszystkie słowa razem łączą się nierozerwalnie w jedno: miłość.

MIŁOŚĆ

Droga Pani Schubert, temperatura naszej miłości wynosi
1200 stopni Celsjusza. To wystarczy, by stopiło się złoto. Czy
to, co zaczęło się w ogniu, ma szanse na pożar? I czy zdążymy
jeszcze uciec od chłodnej starości, która może przedłużyć
nam wszystkie terminy ważności?

NOWA PLANETA

Droga Pani Schubert, obiecuję, że znajdę nową planetę, na
której wydrukuję pani serce. Jestem zleceniodawcą kilku
proroków, na których liczę. Jak pani wie, wszystko co jest
niemożliwe nadaje się do życia.

WYBUCH

Droga Pani Schubert, niepokój, jak pani zapewne pamięta,
narodził się w bibliotece pośród odurzonych zdań. Żadne
z nas nie wierzyło wtedy w Słownik Wyrazów Obcych, który
próbował nas ostrzec. Pani kartkowała nerwowo ucieczkę,
chociaż będąc w promieniu pięciu metrów od wybuchu
naszej miłości nie miała pani szans na przeżycie.

Więcej listów w najnowszym tomiku Miłość, droga pani Schubert…

Maria Budek