Naszym zdaniem

Książka dla poszukujących wzruszeń i tęskniących za miłością.

10
Styl i język
6
Treść i fabuła
5
Okładka
8
Zapach

Janusz Leon Wiśniewski zadebiutował w 2001 roku powieścią S@motność w sieci, która przyniosła mu ogromną popularność wśród czytelniczek. Historia namiętnej, niespełnionej miłości doczekała się ekranizacji, a Internet zalała fala cytatów Wiśniewskiego wypisywanych przez zachwycone internautki. W tym roku Wydawnictwo Literackie oddaje w ręce czytelników nową pozycję autora Losu powtórzonego.

Moje historie prawdziwe to zbiór stu trzydziestu czterech opowiadań zebranych w jednym tomie. Teksty zostały opublikowane wcześniej w: Intymnej teorii względności, Molekułach emocji, Czy mężczyźni są światu potrzebni?, Scenach z życia za ścianą, Zbliżeniach, Ukrwieniu, Mojej bliskości największej oraz Śladach. Krótkie opowiadania zostały podzielone na trzy części: Ona, On oraz Oni. Wszystkie teksty łączy, oczywiście, motyw miłości. Miłości bardzo szeroko pojętej – tej szczęśliwej, spełnionej, platonicznej, miłości do mężczyzny, kobiety, rodziców czy ojczyzny. Pobrzmiewa w nich również tęsknota za utraconym szczęściem, uczuciem oraz miejscem dającym poczucie bezpieczeństwa. W opowiadaniach bardzo wyraźny jest charakterystyczny dla Wiśniewskiego subtelny styl. Autor bawi się słowami, czaruje czytelnika, tworząc wokół tekstów swoistą aurę melancholii: „Nerwowo zaczęła przeszukiwać wszystkie numery zapisane w telefonie. Po chwili zdała sobie sprawę, że jego numeru tam nie znajdzie. Przypomniała sobie, że wykasowała go którejś nocy, tak około 4:30 nad ranem, gdy zakończyła rwać na strzępy ich wspólne zdjęcia z rodzinnego albumu i na dodatek, dokładnie w tym momencie, skończyło się wino w kolejnej butelce. W tej ostatniej. Była zbyt pijana, aby pójść do nocnego sklepiku na rogu i kupić następną, ale ciągle wystarczająco trzeźwa, aby drżącymi palcami odnaleźć jego numer w swoim telefonie i wykasować. I potem rzucić telefon z wściekłością o ścianę, żeby po godzinie, gdy minęła jej nienawiść i wróciła miłość i tęsknota, szukać go na kolanach, z latarką w dłoni, pod ich łóżkiem i taśmą sklejać popękane kawałki szkła na wyświetlaczu. I płakać przy tym, bo to przecież prezent od niego. Ostatni, specjalny i wyjątkowy. (…) Po czterech miesiącach zaczęła uczyć się, jak przestać go nienawidzić”. Wiśniewski równie często oddaje głos swoim bohaterom. Umiejętnie buduje napięcie, pozostawiając w opowieści luki i niedopowiedzenia, które są równie wymowne, jak wypowiadane słowa.

Historie opowiadane przez Wiśniewskiego można uznać za banalne i schematyczne. Cóż bowiem można napisać nowego o niespełnionej miłości? Jednak tym, co poruszy miłośników S@motność w sieci, jest nie treść historii, ale sposób w jaki została opowiedziana. Wiśniewski jest bowiem doskonałym obserwatorem i słuchaczem. Bohaterami swoich tekstów czyni zwykłych ludzi, co pozwala czytelnikowi utożsamić się z większością postaci. Moje historie prawdziwe dorównują poprzednim powieściom autora. Z pewnością nie rozczarują czytelników Intymnej teorii względności.

Justyna Techmańska