Naszym zdaniem

Laila Shukri jest Polką o wdzięcznym imieniu Isabelle, która pracuje w Dubaju. W trakcie firmowego przyjęcia poznaje Salima. Salim jest Arabem, który stawia sobie za cel zdobycie serca Polki. Młodzi zakochują się w sobie i postanawiają wziąć ślub. Kobieta nie wie, jaki koszmar ją czeka.

9
Styl i język
8
Treść i fabuła
6.5
Okładka
8.5
Zapach

Laila Shukri w Jestem żoną szejka przenosi nas w świat, gdzie na porządku dziennym jest wręczanie diamentów, jazda najdroższymi samochodami i trzymanie niebezpiecznych zwierząt, takich jak np. tygrysy, jako domowych milusińskich.

Laila jest literackim pseudonimem Polki, Isabelle, która pracuje w jednej z filii amerykańskiej firmy farmaceutycznej. Jednakże owa filia znajduje się w Dubaju, w świecie dla nas całkowicie nieznanym, tajemniczym, egzotycznym, można wręcz rzec, magicznym. Dubaj rządzi się prawami, odmiennymi od tych, które panują w Polsce. Mentalność Arabów jest zupełnie inna – tam kobiety są uprzedmiotowiane. Często traktuje się je gorzej niż wielbłądy. Za zwierzę z najlepszego chowu trzeba zapłacić około miliona dolarów, zaś za dziewczynkę kwota ta rzadko sięga pięciuset dolarów.

Autorka, wbrew zdrowemu rozsądkowi i temu, co mówili rodzice, koleżanki, a nawet szef w pracy, wychodzi za mąż za arabskiego szejka. Kobieta twierdziła, że się w nim zakochała. Na jej decyzję z pewnością miał wpływ fakt, że szejk traktował ją inaczej, niż każdy wcześniejszy kochanek. Nie chciał zaciągnąć jej jak najszybciej do łóżka, dbał o jej komfort, opiekował się nią, pamiętał jakie kwiaty lubi, jaką wodę pije – traktował jak księżniczkę. Niestety Isa nie przewidziała, że po ślubie jej sytuacja się diametralnie zmieni. W momencie, gdy mąż nakazał jej ubierać abaję (tradycyjna czarna, luźna suknia do ziemi z długimi rękawami, przypominająca płaszcz), hidżab (chusta zakrywająca głowę muzułmanki), nikab (zasłona zasłaniająca twarz kobiety) i rękawiczki, gdy wychodzi na zewnątrz, zrozumiała, że jej habibi (ukochany) zmienił się. Jednakże prawda jest taka, że on zawsze taki był, chorobliwie zazdrosny, przestrzegający zasad islamu, silnie związany z tradycją.

Bella zaczyna uczęszczać na spotkania muzułmanek, tam spotyka kobiety różnego pochodzenia – Amerykanki, Kanadyjki, Polki i poznaje historię każdej z nich. Czym bardziej zagłębia się w owe historie, tym większą zdaje sobie sprawę z faktu, że przebywa w kraju, w którym nie ma poszanowania kobiecych praw. W tajemnicy przed mężem zaczyna spisywać to, co usłyszy. Zaczyna interesować się sprawami młodych dziewczynek, które są zmuszane do wychodzenia za mąż w wieku ośmiu, dziewięciu lat. Nie stroni od makabrycznych zbrodni, które są na nich dokonywane, w momencie gdy ,,zbrukają’’ dobre imię rodziny. Jedna z dziewcząt została zgwałcona, jednakże jej brat, w imię rodziny, postanawia ją ukarać i w efekcie morduje ją przez podcięcie gardła. W Emiratach takie zbrodnie są codziennością – nikogo nie dziwią, a co gorsza, nikt nie staje w obronie tych biednych, zastraszonych dzieci, które są skazane na pewną śmierć.

Gdyby nie odwaga autorki i pomoc ze strony przyjaciółki, owa książka nie ujrzałaby światła dziennego, albowiem Salim (mąż Laili), kontrolował jej każdy ruch, rozmowę telefoniczną oraz laptopa.

Prawda, którą poznajemy w powieści, jest okrutna i przerażająca, ale świat powinien o niej usłyszeć. Te kobiety nie powinny być pozostawione same, bez wsparcia i opieki. Owszem, część z nich uwiódł egzotyczny świat oraz możliwość życia w luksusach, ale jednak zdecydowana większość znalazła się w takiej sytuacji wbrew własnej woli i to właśnie głównie tym kobietom, a właściwie dzieciom, należy się pomoc i to jak najszybciej.

Marta Klukowska