Naszym zdaniem

Życie prywatne rodziny Goebbelsów.

7
Styl i język
6
Treść i fabuła
9
Okładka
8
Zapach

Jedno ze zdjęć przedstawionych w książce pokazuje całą rodzinę: piękną kobietę i jej męża w otoczeniu gromady uroczych dzieci. Cała szóstka – jeden chłopiec i pięć dziewczynek – przypomina aniołki. Część jest roześmiana, część poważna, jednak wszystkie mają na sobie białe ubrania. Nad dziećmi i ich rodzicami góruje postać młodego (a przy tym bardzo przystojnego) młodzieńca o przenikliwym spojrzeniu – jest to syn owej kobiety z pierwszego małżeństwa. Rodzinna sielanka? Niewątpliwie. Ale sielanka w domu państwa Goebbelsów.

Weźmiemy ze sobą dzieci. Ostatnie lata życia rodziny Goebbelsów Petry Fohrmann to spojrzenie na życie prywatne Goebbelsów; tym cenniejsze, że swoje spotkanie z  nimi opisuje guwernantka trójki dzieci, Käthe Hübner. Poznajemy więc Goebbelsów z zupełnie innej strony – nie jako zwolenników Hitlera, lecz zwykłe małżeństwo wychowujące swoje potomstwo. I trzeba przyznać, że spokojne opowieści o świętach lub zabawach dzieci, zwyczajach ich rodziców mogą stanowić rażący kontrast z wiedzą historyczną na temat działalności Josepha Goebbelsa, ministra propagandy. I jak to możliwe, że elegancka, uderzająco piękna, życzliwa dla guwernantki swych dzieci, Magda, była jednocześnie zwolenniczką Hitlera? Że bez wahania pozbawiła swoje potomstwo życia? Zaślepienie? A może niezłomna wierność do końca?

Zaletą książki jest bogaty materiał fotograficzny. Wspomnienia guwernantki uzupełniają bowiem zdjęcia roześmianych dziewczynek, pogrążonych w beztroskiej zabawie lub uczestniczących w bożonarodzeniowych uroczystościach. Zdjęcia udowadniają, że nawet w czasie nazizmu dom rodzinny Goebbelsów zapewniał dzieciom sielankę. Polityka jest jednak cały czas obecna gdzieś w tle spokojnej opowieści i powoli zaczyna wywierać coraz większy wpływ na tę rodzinę, prowadząc ją do niewątpliwie tragicznego końca. Ponadto zestawienie realiów życia prywatnego z oficjalnym może prowokować zadawane już pytania na temat tego, czy możliwe jest, by w jednej osobie mógł być troskliwy ojciec i bezwzględny zwolennik nazizmu?

Wydaje mi się, że lekturę tej książki warto połączyć z innymi dziełami, które nakreślają kontekst historyczny – dopiero wtedy opowieść o rodzinie Goebbelsów nabiera właściwych proporcji.

Sylwia Kępa