Naszym zdaniem

„Zespół ojca” nie jest tak zwaną powieścią dla każdego.

7
Styl i język
7
Treść i fabuła
7
Okładka
7
Zapach

Tekst na okładce, a zarazem fragment najnowszej książki Piotra Czerwińskiego wydaje się nie pozostawiać złudzeń co do tematyki powieści: „W dzisiejszych czasach nie warto zostawać ojcem. Człowiek wydaje na siebie zaoczny wyrok. W każdej chwili może zostać osądzony i skazany na dożywotnie zmarnowanie życia. Uznają go za winnego i wykończą raz, a dobrze, aby wybił sobie na przyszłość takie rzeczy ze swojej naiwnej głowy”.

„Zespół ojca” to rzeczywiście historia wyjątkowej relacji ojca z synem, której na przeszkodzie stoi matka chłopca. Trudno zakwestionować wagę zagadnienia, z którym zmierzył się autor. Nie można też raczej mówić o jakiejś szerokiej reprezentacji danej tematyki na rynku wydawniczym. Jest to jednak opowieść pod każdym względem nieoczywista.

Piotr Czerwiński, dziennikarz, publicysta i prozaik mieszkający w Dublinie, zdecydował się na kolejną (po „Przebiegum życiae”, „Międzynaród” oraz „Pigułka wolności”) książkę-eksperyment. Eksperyment zarówno pod względem samej formy, jak i treści powieści. Trudno bowiem w tym wypadku mówić o wewnętrznej dynamice tekstu czy o tym, że stanowi on zwartą i spójną całość. Odnosi się wrażenie, że od rozpadu polsko-francuskiego związku oraz dramatu dziecka urodzonego w Irlandii istotniejsze są rozważania głównego bohatera, znacznie odbiegające w wielu miejscach od zasadniczej osi powieści. Zahaczające o publicystykę, celne diagnozy i obserwacje życia społecznego stanowią niewątpliwie większą wartość powieści niż jej fabularny główny wątek.
Trudno także oprzeć się wrażeniu, że „Zespół ojca” to przede wszystkim poruszająca opowieść o ludzkiej samotności, o cenie emigracji, o Polsce postrzeganej z dystansu, o związku, który rani i niszczy człowieka. Wreszcie o domu, który zamiast dawać schronienie, staje się miejscem kaźni. Oraz o całkowitej negacji i odrzuceniu tego, co wiąże się z dorosłym życiem i ponoszeniem odpowiedzialności za swoje decyzje. A wreszcie – niestety – o ucieczce od tego życia.

„Zespół ojca” nie jest tak zwaną powieścią dla każdego. Wręcz przeciwnie, wielu zapewne szybko polegnie w konfrontacji z tą książką. Bo chciałoby się więcej uproszczeń, bo życzyłoby się, by postacie bardziej niuansować, bo brak zrozumienia dla przedstawionych zachowań, bo wulgaryzmy, bo przemoc (choć raczej nie fizyczna). A szkoda, bo historia opisana przez Czerwińskiego jest szorstka i brutalna, ale zarazem urzekająco autentyczna. To książka, po odłożeniu której czytelnik czuje się całkowicie bezradny. I drży na samą myśl, że jemu mogłoby się coś podobnego przydarzyć.

Ewelina Tondys