Naszym zdaniem

„Wybaczyć Bogu” to nie tylko świadectwo wiary i ufności, jest to przede wszystkim opowieść o zrozumieniu siebie oraz o przebaczeniu.

6
Styl i język
6
Treść i fabuła
6
Okładka
6
Zapach

Pastor Piotr Gąsiorowski pisząc „Wybaczyć Bogu” oparł się na najtrudniejszym doświadczeniu, jakie może dotknąć człowieka, śmierci bliskiej osoby. W grudniu 2005 w wypadku samochodowym pastor stracił żonę. Od tamtej pory przebył długą drogę. „Wybaczyć Bogu” to nie tylko świadectwo wiary i ufności, jest to przede wszystkim opowieść o zrozumieniu siebie oraz o przebaczeniu.

Długo myślałem o tym, czy książka zrobiła na mnie wrażenie, czy nie. Bałem się jednak w ten sposób oceniać Gąsiorowskiego, ponieważ mowa tutaj o uczuciach związanych z tragedią. Wtedy też zrozumiałem, że zamiast skupiać się na wrażeniach, lepiej odnieść słowa pastora bezpośrednio do swojego życia.

Kiedy nie umiemy przebaczyć, pozwalamy krzywdzie i tragicznym doświadczeniom zbudować w naszym sercu ołtarzyk, przed którym zatwardziale bijemy głębokie pokłony. Nawet podświadomie staramy się pamiętać, jak bardzo cierpimy. Znajdujemy mnóstwo argumentów przemawiających za tym, żeby nie wybaczyć, a wątpliwości innych odczytujemy jako brak zrozumienia i wrażliwości.

Tak pisze Gąsiorowski w rozdziale pt. „Uciekinier”. Cierpiąc uciekamy od ludzi, cierpiąc uciekamy w pustkę i cierpiąc uciekamy się do niegodziwości wobec siebie, bliskich i Boga (o ile w niego wierzymy). Tak było i w moim przypadku. Po stracie bliskiej mi osoby długo obwiniałem świat wokół mnie i wodza naczelnego w Niebie za tę stratę. Mój ołtarz był wielki i analogicznie do pastora, ja też musiałem poszukać przebaczenia.

Autor zawarł swoje przemyślenia na temat tych bolesnych wydarzeń z przeszłości w czterech rozdziałach. Czytając je miałem wrażenie, jakby trzy z nich stanowiły podkład dla ostatniego, który według mnie jest kwintesencją tego, co chce przekazać pastor. Co ciekawe, w każdym rozdziale znajdowałem analogię do swoich własnych doświadczeń, ale to właśnie ostatni zostawił po sobie największy ślad.

Każdy, kto doświadczył straty, pragnie zadośćuczynienia, tak pojmowana sprawiedliwość jest związana z systemem, na jakim zbudowany jest nasz świat. Zbrodnia i kara. Kto jednak tej kary miałby doświadczyć? Bóg? Lekarz? Przypadkowy przechodzień? Nie zawsze jest to jasne. Pastor Gąsiorowski sprytnie przemyca te pytania dając przy tym odpowiedź, którą każdy po stracie bliskich zna, chociaż jest ona bolesna. Nie ma takiego zadośćuczynienia, które zwróciłoby życie ukochanym. Nic nie zabliźni pustki, a zemsta to droga na zatracenie.

Moje bolesne doświadczenia zabliźniły się do tego stopnia, że dziś nie mam problemu ze wspomnieniami. Musiało jednak upłynąć wiele wody zanim zrozumiałem, że akt przebaczenia należy zacząć od siebie. Stawiając na naszej drodze Świętych oraz Apostołów, którzy, podobnie jak my dzisiaj, uciekali i cierpieli, autor stara się zwrócić uwagę, że nie jesteśmy odosobnieni w tym uczuciu i wielu przed nami kroczyło tą drogą.

Jeśli nawet biblijni bohaterowie, którzy doświadczyli Bożego miłosierdzia, nie od razu umieli zdobyć się na wybaczenie, to z pewnością nie przychodzi ono łatwo.

Nie przychodzi łatwo, ponieważ wybaczenie to przede wszystkim rezygnacja z prawa do rewanżu. Jest to główne przesłanie pastora Piotra Gąsiorowskiego i uważam, że warto było dla tego przesłania poświęcić kilkadziesiąt stron. „Wybaczyć Bogu” to świadectwo tego, jak WYBACZYĆ SOBIE i z pełną świadomością wypowiedzieć najtrudniejsze słowa Modlitwy Pańskiej: bądź wola Twoja.

Nie na każdym ta książka zrobi wrażenie, ale z całą pewnością nie określiłbym jej jako zarezerwowanej dla osób wierzących. Byłoby to nie fair wobec wszystkich, którzy przeżywali tragiczną stratę bliskich. Może właśnie Ci niewierzący, boleśnie zranieni przez niewidzialnego stwórcę, w którego nie wierzą, może właśnie oni najbardziej potrzebują „Wybaczyć Bogu”?

Rafał Czekański