Naszym zdaniem

Poruszająca, refleksyjna, inspirująca opowieść o wartości życia.

9
Styl i język
8
Treść i fabuła
8
Okładka
7
Zapach

Szczepan Twardoch jest jednym z najpopularniejszych współczesnych pisarzy piszących po polsku. Dwukrotnie nominowany do Nagrody Literackiej Nike – za powieści Morfina oraz Drach – niewątpliwie cieszy się dużą popularnością wśród czytelników. Wydawnictwo Literackie oddało w ręce fanów tego wybitnego autora Wieloryby i ćmy – dzienniki prowadzone na przestrzeni  lat 2007-2015.

„Nie tęsknię za przeszłością, nie wyglądam odległych utopii, patrzę tylko, jak teraźniejszość przemija”.  Twardoch nie tylko obserwuje teraźniejszość, ale opisuje ją w niezwykle zajmujący sposób. Wydarzenia z prywatnego życia pisarza zawarte w dziennikach – narodziny syna czy spotkania z przyjaciółmi, stają się punktem wyjścia do snucia filozoficznych rozważań dotyczących ludzkiej egzystencji. Relacje z odbytych podróży nie są wyłącznie sprawozdaniem z przemierzonych tras, lecz barwną opowieścią o wyjątkowych krajobrazach, odmiennej mentalności zagranicznych mieszkańców i zachwytem rodzącym się w sercu podróżnika doświadczającego nowych doznań.

Wieloryby i ćmy obfitują również w refleksje nachodzące autora się podczas pisania kolejnych powieści – są nie tyle suchymi informacjami o procesie tworzenia, ile zapisem uczyć towarzyszących podczas konstruowania nowej fabuły. Twardoch wiele miejsca poświęca także przeczytanym lekturom będącym inspiracjami, lub wpływającymi na aktualny nastrój twórcy. Czytamy zatem o wyjątkowości Ciorana i Máraiego czy Zazubrina, śledząc ich twórczość oczami autora Morfiny.

Wieloryby i ćmy rozczarują czytelników oczekujących pikantnych szczegółów z prywatnego życia pisarza. Twardoch, co prawda, stwarza swoiste poczucie intymności, jest to jednak intymność szczególna, ponieważ dotycząca strefy uczuć i intelektualnych doznań. Podczas lektury Dzienników da się również wyczuć pewien rodzaj nieuniknionej autokreacji, Twardoch prowadzi pewien rodzaj gry z czytelnikiem, pozostawiając mu miejsce na własną interpretację niektórych fragmentów tekstu – np. snów pisarza. Nie ulega jednak wątpliwości, że Wieloryby i ćmy są lekturą zajmującą nie tylko dla wielbicieli twórcy Wiecznego Grunwaldu, ale i dla osób stykających się z twórczością Twardocha po raz pierwszy. Dzienniki zachwycają warstwą językową oraz prowokują do rozmyślań na temat pytań, które stawia autor, nie dając na nie odpowiedzi.

„Nie mam żadnej mądrości, mam za to paru przyjaciół i trochę zaprzyjaźnionych książek. Żyję, sobą i w sobie, i w innych ludziach, w tym, co we mnie zmieniają, i w tym, co w nich sobą zmieniam nieodwracalnie i już pozostawiam zmienionym, w bliskich i dalekich, żyję w tym mężczyźnie co płakał w tramwaju, i w przyjaźniach, i nawet we wrogach moich żyję. Żyję”.

Justyna Techmańska