James Bond w kluczowej scenie „Spectre” stwierdza: „Tempus fugit”. Agent 007 wie, że znajomość łaciny przydaje się na co dzień, a w ekstremalnych sytuacjach może nawet uratować życie.

Podobnego zdania jest Stanisław Tekieli, niestrudzony popularyzator łaciny. Dzięki jego bestsellerowej książce „Burdubasta” Polacy przekonali się, że to tylko pozornie martwy język – łacina funkcjonuje nie tylko w antycznych dokumentach, ale z powodzeniem wykorzystywana jest przez popkulturę. W „Burdubaście Bis” autor ponownie zabiera nas do fascynującego świata łacińskich znaczeń. Z humorem i werwą wyjaśnia przysłowia, zwroty i terminy, przybliża zapomniane zwyczaje i przesądy. Nic co łacińskie nie jest mu obce. Przekonajcie się sami. Oto pięć rzeczy, których prawdopodobnie nie wiedzieliście.

  • Veni, vidi, vici – to słynne stwierdzenie wypowiedziane przez Juliusza Cezara o zwycięstwie nad królem Pontu. Jednak mniej znana jest jego trawestacja autorstwa Jana III Sobieskiego, który stwierdził: Veni, vidi, Deus vicit, mając na myśli boską interwencję i pomoc w triumfie nad Turkami pod Wiedniem.
  • Mieszkańcy Rzymu byli bardzo przesądni: bali się kota, który nieproszony wchodził do czyjegoś domu. Pecha przynosiły według nich także kobiety niosące wrzeciono i kogut piejący nagle podczas uczty. Zwrot Gallina cantavit („Zapiała kura”) wróżył nieszczęście, nawet jeśli kura robiła to bona fide („w dobrej wierze”).
  • Sentencja Ora et labora („Módl się i pracuj”) to motto zakonu św. Benedykta, patrona nauczycieli i uczniów, Europy, zakonników i dobrej śmierci. Hasło w lekko zmienionym kształcie przyjęli także pierwsi rugbiści na świecie z angielskiej miejscowości Rugby.
  • In silvam ligna – „nosić drzewo do lasu” to określenie oznaczające robienie czegoś pozbawionego sensu ma odpowiedniki w wielu językach: Grecy noszą sowy do lasu, Anglicy – węgiel do Newcastle, a Czesi leją wodę do Dunaju.
  • Homo homini lupus est – „człowiek człowiekowi wilkiem” to cytat z komedii Plauta. Wilk był w starożytności pogardzanym zwierzęciem, w odróżnieniu od wilczycy, która wykarmiła Remusa i Romulusa.

Wszystkim, którzy chcieliby – niczym James Bond – sypać łacińskim sentencjami jak z rękawa polecamy obie części „Burdubasty”. Wśród fanów tytułu jest prof. Jerzy Bralczyk: „To propozycja dla erudytów z dużym poczuciem humoru”.


Stanisław Tekieli

„Burdubasta Bis, czyli kolejna porcja łacińskich sentencji
objaśnionych przez skapcaniałego osła” – fragment

Kliknij, by przeczytać fragment książki.


Źródło: Materiały Wydawnictwa Poradnia K.