Bez problemu znalazłabym tysiące osób, które mają wyższe IQ ode mnie. Czy to oznacza, że jestem głupsza, mniej inteligentna? Wiele osób pewnie stwierdzi, że tak. Art Markman jest innego zdania, a do tego podaje przykłady. Tłumaczy także, że testy na IQ nie zawierają „życiowych” pytań i dlatego nie mogą być podstawą do takiej oceny. Ktoś z bardzo wysokim IQ może nie radzić sobie z codziennością. Może mieć najlepsze oceny ze wszystkich przedmiotów, ale nigdy nie odnajdzie życiowej pasji. Ktoś o mniejszym IQ, może odnaleźć swoją pasję, rozwijać ją i osiągnąć sukces. Tak naprawdę nie ma reguł, a IQ wcale  nie jest takie istotne. Kluczową sprawą jest sprytne myślenie.

Znasz kogoś, kto przez całe zajęcia/prezentację/lekcję siedzi bez ruchu i przez cały czas jest skupiony? Ja nie. Sama zwykle bazgrałam coś na marginesie albo bawiłam się długopisem. Dla nauczycieli czy wykładowców to obraza honoru, oznaka, że się nudzę. A jak jest według Markmana? Takim zachowaniem podświadomie poprawiam moją skuteczność zapamiętywania.

To tylko dwa przykłady, które wyniosłam z tej książki. To co do tej pory było krytykowane i źle widziane, nagle stało się czymś normalnym i pozytywnym. Każdy czytający tę książkę, odnajdzie opisane nawyki, które posiada (być może sam uważa je za złe lub ciągle słyszał, że tak jest) i nagle dowie się, że bardzo dobrze robi lub jest na dobrej drodze do poszerzenia swojej wiedzy.

Kolejna sprawa – nie odganiajmy od siebie pojawiającego się pytania „dlaczego”. Drążmy to, zastanawiajmy się nad tym, pytajmy innych albo starajmy się rozwiązywać nowy problem za pomocą już posiadanej przez nas wiedzy. To właśnie sprytne myślenie.

Autor w przystępny sposób rozwija ten temat, daje mnóstwo porad, które nie są oderwane od naszej rzeczywistości lub niemożliwe do wykonania. W tekst wplata historie różnych ludzi: wynalazców, znanych naukowców, swoich znajomych, co jeszcze bardziej przekonuje do dalszej lektury. Czego dowiemy się z kolejnych rozdziałów? Np. jak sobie radzić z wszechobecnym „efektem orzeszków ziemnych” – celowo nie piszę o co chodzi, by każdy mógł się przekonać, że też go to dotyka. 😉 Jest tu także wyczerpujący poradnik na temat przygotowywania publicznych prezentacji.

W przypadku tej książki przyczepię się do jednej, istotnej sprawy… jest stanowczo za krótka. Domagam się większej ilości mądrych poradników, dzięki którym czytelnik czuje się lepiej – taki postulat na koniec.

Alicja Knapik