Naszym zdaniem

Antologia zawierająca 28 postaci z historii i legend, które uważane są za wampiry.

8
Styl i język
8
Treść i fabuła
10
Okładka
7
Zapach

Wampiry zawładnęły dzisiejszym światem. Z okładek książek, plakatów i ekranów patrzą na nas przystojni(?) i uśmiechnięci mężczyźni, wyposażeni w ostre kły. Jedni świecą jak diament i cierpią na chroniczne poświęcanie się dla ludzi, inni zakochują się w nieodpowiedniej kobiecie, a jeszcze inni starają się normalnie żyć wśród ludzi, pijąc syntetyczną krew. Łatwo zauważyć, że dzisiejszy obraz wampira nie ma nic wspólnego z krwiożerczą (dosłownie) bestią, za jaką wampira uważali nasi dziadowie. Może nadszedł w końcu czas, aby przypomnieć sobie prawdziwy obraz wampira? Nakładem wydawnictwa Bosz niedawno ukazała się książka autorstwa Bartłomieja Grzegorza Sali „W górach przeklętych. Wampiry Alp, Rudaw, Sudetów, Karpat i Bałkanów”, w której zawarte zostały charakterystyki mrocznych postaci zaczerpnięte z dokumentów historycznych, a także opowiadań i wierzeń ludowych. Postaci, które uważa się za wampiry.

Książka podzielona jest na dwadzieścia osiem rozdziałów, a każdy z nich w kolejności chronologicznej opowiada historię innej postaci – wampira, wąpierza, upiora, strzygi, strzygonia – nazewnictwo różni się w zależności od regionu, ale zawsze jest to mroczny twór, który powstał z grobu. W tym miejscu warto zwrócić uwagę na konstrukcję każdego rozdziału. Historię wampira poprzedza zarys tła historycznego w momencie, w jakim przyszło mu „żyć”, a koniec rozdziału stanowią opisy miejsc bezpośrednio związanych z nieumarłym (istniejące nawet do dzisiaj! – tutaj przyszła mi do głowy fajna wycieczka objazdowa – szlakiem starych wampirów ☺). W książce znajdziemy tak znane postaci, jak Hrabina Elżbieta Batory, której przyjemność sprawiało znęcanie się nad dziewczynami o dużych piersiach, a także kąpiele w balii pełnej krwi. Nie mogłoby zabraknąć oczywiście Włada III Palownika – szerzej znanego jako Hrabia Dracula. Są także mniej znane upiory, jak Myślęta czy Filinnion.

Oprócz całej tej antologicznej zawartości, w książce znalazło się miejsce także na odpowiedzi na ciekawe pytania, przykładowo: dlaczego upiory liczyły mak? Dlaczego wampiry nie lubią czosnku? Jakie były sposoby na uśmiercenie nieumarłego? Szkoda tylko, że tego miejsca jest tak mało – zaledwie parę zdań we wstępie.

Książka ma bardzo posępny klimat. Zarówno tekst, okładka, cała kompozycja, jak i ilustracje wykonane przez Justynę Sokołowską wypełniają mrokiem całą antologię i przywracają wiarę w prawdziwego, krwiożerczego wampira bez uczuć.

Podsumowując, kiedy przeczytałam opis książki, spodziewałam się czegoś więcej niż tylko suchych faktów historycznych i opowieści. I sama nie wiem, jak traktować tę pozycję. Czy jako historyczną antologię zawierającą tajemnicze i mroczne postaci zaczerpnięte z historii i legend, czy raczej przewodnik turystyczny po miejscach, z którymi są one związane? A może, jako jedno i drugie? Czegoś zabrakło w „W górach przeklętych…”, chociaż nie mogę nic zarzucić autorowi, który odwalił kawał dobrej historycznej roboty zbierając wszystkie wampiryczne postaci w jedną antologię. Czy warto przeczytać tę książkę? Warto, jeżeli chce się poznać ciekawostki historyczne (i nie tylko) związane z upiorami. Czy przeczytałabym ją jeszcze raz? Chyba nie.

Joanna Baster