Naszym zdaniem

„Hrapeszko” to książka o szukaniu swojego miejsca w życiu. O sztuce wyboru. Wreszcie o tym, że czasem szukamy daleko, kiedy to, czego naprawdę potrzebujemy mamy całkiem blisko.

8
STYL PISARKI/JĘZYK
8
TREŚĆ/FABUŁA
10
OKŁADKA
9
ZAPACH

Hrapeszko „nie odnajduje się w żadnym miejscu, pozostając tułaczem dręczonym nieustannym pragnieniem znalezienia się gdzie indziej”. Być może znasz to uczucie, kiedy nie możesz spokojnie usiedzieć, bo gna Cię wewnętrzna potrzeba szukania tego, co dla Ciebie najlepsze. Ten specyficzny rodzaj poddenerwowania, połączony z fascynacją i strachem przed tym, czego nie znasz. Być może od wielu lat robisz to, co lubisz, ale kiełkuje w Tobie potrzeba spróbowania czegoś zupełnie nowego, czegoś, co sprawi, że jak gąbka będziesz chłonął wszystko, co Ci się przytrafi, a z ekscytacji nie będziesz mógł w nocy spać. Czy jeżeli nadarzyłaby się taka okazja, rzuciłbyś wszystko, co masz i ruszył w poszukiwaniu szczęścia?

Bohater książki jest mistrzem cięcia winorośli, który nie ma sobie równych. Dolina rzeki Wardar, w której mieszka, to miejsce, gdzie rządzą pierwotne instynkty, a ludzie nie umierają ze starości, lecz w krwawych bitwach. Pewnego dnia w te zapomniane przez Boga i ludzi rejony przybywa dwóch mężczyzn – jednym z nich jest Georges de Bourgogne, znany i ceniony badacz zakamarków ciemnej Europy, studiujący cywilizacje i kultury, przy tym wielbiciel przygód i dobrego wina (co istotne). Georges zachwycony umiejętnościami Hrapeszka, który daje popis wywijania sekatorem, składa mu propozycję nie do odrzucenia: „Pojedź za mną, a uczynię cię bogatym człowiekiem!”. A ten, nie zastanawiając się długo, postanawia ruszyć w świat, by zadziwić Europę swym ogrodniczym kunsztem. W międzyczasie odkrywa jednak, że w jego szerokim torsie tkwi boskie tchnienie, talent do tworzenia niezwykłych szklanych przedmiotów – sztuce tej poświęca się bez reszty. Czy było warto?

Opowieść, którą nakreślił Ermis Lafazanovski, macedoński twórca o nietuzinkowej wyobraźni i oryginalnym stylu, jest opowieścią bolesną. I choć jej akcja toczy się w XIX wieku, z powodzeniem można przełożyć ją na czasy współczesne, w których możliwość wyboru staje się czasem naszym więzieniem, a pytanie „Co by było gdyby…?”, kołaczące w głowie, przyprawia o mdłości. Żyjemy w rozdarciu pomiędzy robieniem tego, co daje nam spełnienie a tym, co przynosi nam pieniądze. Pomiędzy rozwojem zawodowym a pielęgnacją życia prywatnego. Pomiędzy marzeniami a rzeczywistością, o którą te pierwsze rozbijają się często z wielkim hukiem. Znalezienie własnej drogi, kiedy możemy pójść w dowolnym kierunku, wymaga umiejętności balansowania pomiędzy różnymi wartościami lub zgłębienia sztuki zadawania sobie trafnych pytań oraz szukania najlepszych odpowiedzi.

Hrapeszko próbuje znaleźć swoje miejsce pomiędzy sztuką, która go uskrzydla a zwykłym rzemiosłem, które się sprzedaje. Między dwoma mitami, mitem dzikiego Wschodu i cywilizowanego Zachodu. Pomiędzy dwoma światami, realnym, który nie zawsze jest dla niego łaskawy i wyobrażonym, który nie ma żadnych granic. W końcu między dwoma kobietami, które pokochał. Ta trudna wędrówka, której się podjął, zaprowadza go do punktu wyjścia. Hrapeszko zatacza koło i jedzie nad Wardar, gdzie zostawił wszystko to, co było dla niego najważniejsze. Ale nie ma już do czego i do kogo wracać. Czy gdyby mógł podjąć decyzję jeszcze raz, wyjechałby?

„Hrapeszko” to książka o odnajdywaniu swojego miejsca w życiu. O sztuce wyboru. Wreszcie o tym, że czasem szukamy daleko, kiedy to, czego naprawdę potrzebujemy mamy całkiem blisko. Być może jednak potrzebujemy spojrzeć na to z perspektywy, by to docenić. Lafazanovski w mistrzowski sposób operuje słowem, tworząc świat, który bawi, wzrusza, intryguje. I nie daje o sobie zapomnieć.

hrapeszko

PS. Nakładem Wydawnictwa Toczka ukazały się dotychczas cztery książki tworzące serię wydawniczą NA POŁUDNIE. Ideą serii jest chęć przedstawienia polskim czytelnikom bałkańskiej literatury pięknej, literatury przesiąkniętej aurą surrealizmu, przepełnionej wszelkimi fantasmagoriami, z bohaterami żyjącymi na granicy dwóch światów – rzeczywistym i wyobrażonym. Zachęcam do zapoznania się z książką „Łomskie opowieści”, którą również miałam przyjemność recenzować.

Justyna Sekuła