Naszym zdaniem

„Pięć dni, które wstrząsnęły światem” to bardzo dobra książka, która wyraziście przedstawia koszmar ostatnich dni II wojny światowej.

10
Styl i język
10
Treść i fabuła
8
Okładka
8
Zapach

„Pięć dni, które wstrząsnęły światem” to dość drobiazgowy zapis wydarzeń z ostatnich dni II wojny światowej, którego podstawą były relacje świadków – wśród nich m.in. Karol Wojtyła, Audrey Hepburn, Roman Polański, Traudl Junge (osobista sekretarka Adolfa Hitlera), Rachele Mussolini (żona duce), Aleksander Sołżenicyn, Otto Frank (ojciec Anne Frank, autorki „Dziennika”) i Hildegard Knef (niemiecka piosenkarka i aktorka).

Każdy rozdział to jeden dzień (28.04-2.05), przy czym autor nie snuje swojej opowieści „od podstaw”, tzn. czytelnik powinien posiadać podstawową wiedzę na temat II wojny światowej, ponieważ bohaterowie książki opisują swoje wrażenia związane z konkretnymi wydarzeniami. Chyba najbardziej zapadły mi w pamięć drastyczne opisy pośpiesznego likwidowania więźniów z obozów koncentracyjnych, psychiczne i fizyczne reakcje alianckich żołnierzy, którzy wyzwalali obozy i kompletna obojętność okolicznych mieszkańców, którzy to obserwowali i twierdzili, że o niczym nie mieli pojęcia.

Autor obszernie przytoczył również relacje z wydarzeń rozgrywających się w bunkrze pod Kancelarią Rzeszy, zaczynając od przerażenia spowodowanego nadejściem Sowietów, przez libacje alkoholowe i orgie, postępujące szaleństwo Hitlera, działania nazistowskich przywódców, zamordowanie dzieci Goebbelsa, samobójstwo Fürera, a kończąc na ucieczce pozostałych przy życiu osób. Oczywiście wszyscy mniej więcej wiemy, co tam się działo – autor skupia się na mniej znanych faktach, np. opisuje motywacje i zachowanie Magdy Goebbels przygotowującej się do zabicia swoich dzieci i to, co robiła zaraz po. Słowa, które wypowiedziała do Traudl Junge są naprawdę szokujące.

Interesujące były również różnorodne reakcje na upublicznienie informacji o śmierci przywódcy III Rzeszy i późniejszej kapitulacji. Nie zawsze był to po prostu strach przed przyszłością czy radość ze zwiastowania zakończenia wojny.

Ale książka „Pięć dni” nie skupia się jedynie na Niemczech. Best ze szczegółami przedstawił sytuację we Włoszech, a opis tego, co zrobiono ze zwłokami Mussoliniego wyjaśnia, czemu Hitler tak bardzo bał się przetrwania jego szczątków w jakiejkolwiek formie. Osobne podrozdziały poświęcono dwóm operacjom zrzutów żywności dla głodujących Holendrów: „Manna” i „Chowhound”. Swoje wspomnienia przywołują wojskowi i mieszkańcy, którzy z wdzięczności przycięli tulipany w taki sposób, by stworzyły napis „dziękujemy wam jankesi”. Oczywiście wielokrotnie poruszony jest temat Polski i nie jest to książka z kręgu tych, które używają krzywdzącego określenia „polskie obozy koncentracyjne”. Best dość dobrze nakreślił sytuację naszego kraju, przytoczył wiele historii związanych z Polakami, np. w swoją opowieść wplótł wspomnienia Wandy Półtawskiej, która cudem przeżyła obozowe eksperymenty pseudomedyczne, a następnie przemknęła obok strażniczek SS, tym samym ratując swoje życie.

Europa w tamtych dniach ociekała krwią, gwałty, mordy i głód były na porządku dziennym, a świadczą o tym relacje osób, które zostały zawarte w książce. Znalazły się tu opowieści znanych osób, dowódców wojskowych, żołnierzy i „zwykłych” ludzi. Autor korzystał także z m.in. stenogramów, raportów i wywiadów, które osobiście przeprowadzał. Ta różnorodność pozwoliła zobrazować wydarzenia w różnych państwach i miejscowościach, choć trzeba mieć na uwadze, że niektóre z relacji są niepewne, a inne Best przedstawia w kilku wersjach – autor wyjaśnia to we wstępie książki, a powody są jak najbardziej zrozumiałe. Pomimo czasem zawodzącej ludzkiej pamięci, „Pięć dni” to bardzo dobra książka, która wyraziście przedstawia koszmar tamtych dni.

Dodam, że Znak zadbał o to, by książka mogła służyć przez wiele lat – gwarantuje to porządna, twarda oprawa. Bardzo ucieszył mnie również starannie i mądrze zrobiony indeks rzeczowy. Niby prosta rzecz, a coraz częściej pomijana lub robiona byle jak.

Książka pierwotnie ukazała się w 2011 roku („Five Days that shocked the World”, St Martin’s Press), a polska premiera odbyła się w kwietniu tego roku (Znak Horyzont).

Alicja Sikora