Naszym zdaniem

Pełne emocjonujących przygód opowieści z pogranicza świata rzeczywistego i fantazji – nie tylko dla chłopców!

8
Styl i język
8
Treść i fabuła
7
Okładka
8
Zapach

Po przeczytaniu dwóch opowieści z książeczki „Szymon i Kuba ruszają na ratunek” Rafała Janika pomyślałam, że takie historie o wojsku, to trzeba między bajki włożyć. A potem sama siebie skarciłam: przecież to są bajki! Czego się spodziewasz? Jak sobie bajkowy generał będzie chciał dwóch polskich żołnierzy do amazońskiej dżungli wysyłać, to niech sobie wysyła – wolno mu. A nawet na Saharę, czy w podróż w czasie. Nie ma się co czepiać szczegółów – pomyślałam i ruszyłam dalej w podróż do świata dziecięcej fantazji.

Na książeczkę „Szymon i Kuba ruszają na ratunek” składa się siedem opowieści o życiu dwójki przyjaciół, Szymona i Kuby, którzy od dzieciństwa marzyli o zawodzie żołnierza. Marzenie zostało zrealizowane, przyjaciele raz za razem wyruszają w niebezpieczne podróże. Opowieści stworzone przez Rafała Janika są naprawdę interesujące – wszystkie zaczynają się bardzo realistycznie, aby z czasem przejść do świata przepełnionego fantastycznymi elementami. Interesujące pojęcia, które mogą sprawiać dzieciom trudność, zostały w czytelny sposób wyjaśnione – przez narratora lub bohaterów, zawsze w taki sposób, że definicja nie razi, nie kłuje w oczy i niejako sama wynika z opowieści. „Jest też artyleria, czyli żołnierze, którzy świetnie strzelają z armat i dział. Mają doskonały wzrok i potrafią trafić w każdy cel. Nawet taki, który wydaje się prawie niewidoczny. Wśród uczestników defilady można zobaczyć także żołnierzy lotnictwa. Wyglądają niepozornie – wszyscy są niscy i szczupli. Niech jednak nie zmyli was ich wygląd. Po prostu mężczyznom z taką sylwetką łatwiej siedzieć w ciasnej kabinie myśliwca, czyli wojskowego samolotu”.

Poza ogromną dawką wiedzy, szczególnie z zakresu wojskowości, opowieści pełne są pozytywnych, bohaterskich postaw. Pomimo tego, że główni bohaterowie to żołnierze, nie znajdziemy w książeczce bezsensownej przemocy, brutalnych scen, sensacyjnych akcji pochłaniających niezliczone ofiary. Za każdym razem głównym celem misji podejmowanych przez Szymona i Kubę jest niesienie pomocy, ratowanie ludzi, którzy znaleźli się w trudnej, beznadziejnej wręcz sytuacji.

Książka jest estetycznie wydana, wolna od niedopatrzeń i błędów w tekście, w twardej oprawie. Zawiera kolorowe ilustracje, które jako jedyne budzą we mnie pewien niepokój. Po pierwsze – książka jest adresowana do odbiorców w wieku 4-10 lat, jednak ilustracje zdają się być odpowiednie wyłącznie dla tej wyższej granicy. Rozumiem, że trudno jest stworzyć ilustracje, które będą odpowiadały zarówno dzieciom w wieku przedszkolnym, jak i tym, które mają już za sobą etap edukacji elementarnej w szkole podstawowej, jednak te, które stworzone zostały na potrzeby „Szymona i Kuby”, nawet i dla dorosłego człowieka są czasem zbyt pstrokate, skomplikowane, nieczytelne. I jest jeszcze jedna sprawa – nie zawsze odpowiadają one treści, którą mają ilustrować. Na przykład gdy mowa jest o samolocie, na rysunku jest śmigłowiec, gdy mowa o drewnianej łodzi, wtedy ilustracja przedstawia ponton. Zastanawia mnie też, dlaczego yeti wygląda wypisz-wymaluj jak jeżozwierz z pyskiem świnki morskiej?

Polecam jednak oko na ilustracje przymknąć – mają swój urok. Opowieści są mądre, z pomysłem, w przyjemny sposób uczą dziecko braterskiej postawy, przyjaźni, pokazują, że granica pomiędzy dobrem a złem jest bardzo trudna do jednoznacznego określenia, a nienawiść czy strach najczęściej wynikają po prostu z niewiedzy. Moim zdaniem po książka „Szymon i Kuba ruszają na ratunek” Rafała Janika może być bardzo dobrą okazją do spędzenia z dzieckiem kilku wieczorów – opowieści nie są zbyt długie, fabularnie są proste – dziecko się w nich nie zgubi. A w czasie wspólnego czytania nawet rodzic znajdzie coś dla siebie i nie będzie się nudził.

Sylwia Tomasik


Zysk ze sprzedaży bajki „Szymon i Kuba ruszają na ratunek” zostanie przeznaczony na cele charytatywne.

Każdy, kto kupi książkę wesprze chore dzieci. Do wyboru są trzy możliwości: Wojewódzki Szpital Dziecięcy w Olsztynie, Pomorskie Hospicjum dla Dzieci i Fundacja Alivia. Ile dokładnie zostanie przekazane? To już zależy od kupującego. Podczas składania zamówienia każdy będzie mógł określić kwotę darowizny.

Zrzut ekranu 2017-04-10 o 12.39.32