Wspominaliśmy już o Dorocie Terakowskiej i ścieżkach, jakie przemierzała w Krakowie. Warto również zaznaczyć, że pisarka była zakochana w swoim rodzinnym mieście. Poświęciła mu dwa utwory: Babci Brygidy szalona podróż po Krakowie oraz Władca Lewawu.

Do Krakowa udaje się również Ewa, główna bohaterka powieści Ono. Przed wyjazdem ojciec mówi jej, na co powinna zwrócić uwagę: „Będziesz w Krakowie krótko, ale spróbuj w niego wejść, poczuć go. Usłyszeć. Usiądź na skraju fontanny na Rynku Głównym i wpatrz się w wieżę Mariacką, tę z koroną. Nie tak zwyczajnie, jak patrzymy na coś, co mijamy, więc trochę od niechcenia, ale trochę z uwagą. Nie patrz na tę wieżę jak uczestnik turystycznej wycieczki, głowa w prawo, głowa w lewo, tu mamy obiekt z piętnastego wieku, a tu jest wiek siedemnasty. Usiądź przy fontannie, spróbuj się wyłączyć i patrz uważnie, długo, najpierw z dołu do góry, potem na niebo, tak by na jego tle zobaczyć złotą koronę, i potem znowu powoli, powolutku schodź wzrokiem w dół, wzdłuż ciemnych ceglanych murów, ku wielkiej drewnianej rzeźbionej bramie. Ja tak robiłem, gdy mieszkałem w Krakowie jako student. Codziennie przechodziłem przez Rynek i widok wieży nieodmiennie mnie przyciągał…”.

Powyższy fragment to nie tylko doskonały opis wieży kościoła Mariackiego. Prowokuje również do refleksji o tym, jak często, będąc na krakowskim Rynku, przebiegamy przez niego w pośpiechu nie zwracając uwagi na wszystkie architektoniczne cuda znajdujące się w sercu tego pięknego miasta. Warto przystanąć na chwilę, zapatrzeć się na Sukiennice, zachwycić zachodem słońca na tle wieży ratuszowej, wejść do kościółka św. Wojciecha. Spojrzeć na Kraków oczami turysty, ujrzeć go „po raz pierwszy” i docenić ten widok.

Justyna Techmańska

Fot. Bazylika Mariacka p.w. Wniebowzięcia NMP w Krakowie, autorstwa Zbigniewa Pietrzykowskiego (źródło)