Ten odcinek Kroniki będzie różnił się od poprzednich, jako że również okazja po temu jest wyjątkowa. Listopad 2012 roku został bowiem ogłoszony miesiącem Brunona Schulza, którego twórczości nigdy nie jest dość przypominać.

Schulz nie miał emocjonującego życia. Większość życia spędził w rodzinnym Drohobyczu i tylko jeden raz był za granicą – w Paryżu, przez 3 tygodnie, jednak miał o tym mieście jak najgorsze zdanie. Pracował w tej samej szkole, do której wcześniej uczęszczał, lecz praca nie przynosiła mu radości (uważał się za złego pedagoga i sam przyznawał, iż faworyzuje niektórych uczniów). Również jego śmierć w drohobyckim getcie była absurdalna w swojej przypadkowości.

Do życia Brunona Schulza dobrze pasuje określenie Wiesława Juszczaka „szara biografia”, czyli biografia całkowicie nieznana, prozaiczna, niepasująca do stereotypu modernistycznego artysty-buntownika. Takie biografie muszą się skupiać na dziele, wychodzić od niego w celu oświetlenia życia danego artysty. Miał tego zresztą świadomość sam Schulz. Pisał on do Romany Halpern: „Zdaje mi się, że świat, życie, jest dla mnie zawsze ważny jedynie jako materiał twórczości. Z chwilą gdy nie mogę życia utylizować twórczo – staje się ono dla mnie albo straszne i niebezpieczne, albo zabijająco-jałowe. Utrzymać w sobie ciekawość, podnietę twórczą, oprzeć się procesowi wyjałowienia, nudy – oto najważniejsze dla mnie i najpilniejsze zadanie. Bez tego pieprzu życia popadnę w letarg śmierci”.

Przez cały listopad będą odbywać się rozliczne wydarzenia poświęcone twórczości i dziedzictwu Schulza.

Twórczości nie tylko zresztą literackiej, bowiem w Krakowie i Warszawie będzie można się przekonać, jak wyglądała plastyczna działalność autora Sanatorium pod klepsydrą.

W Muzeum Narodowym w Krakowie otwiera się 9 listopada wystawa „Xięga Bałwochwalcza Brunona Schulza” (www.muzeum.krakow.pl; do 9 stycznia 2013). Zostało tam pokazanych około 30 grafik – skandalizujących i oskarżanych o pornografię od momentu ich pierwszego eksponowania. Józef Nacht, dziennikarz, stwierdził w wywiadzie z Schulzem w 1939 r.: „Już dawno zauważyłem, że w pisaniu wyżywa się pan duchowo, a w rysunku seksualnie”. Schulz odparł: „Tak też jest. Nie potrafiłbym napisać masochistycznej powieści. Zresztą wstydziłbym się”. Rysunki z Xięgi Bałwochwalczej są pełne masochistycznych sytuacji, w których zostali uchwyceni przez Schulza mężczyźni poddający się demonicznej seksualności kobiet. Mężczyźni oddają pokłony, a kobiety władczo się temu przyglądają, czasem jakimś dominującym gestem ich poniżając.

Prace Schulza nie powstawały oczywiście w próżni – ich konteksty możemy zobaczyć na wystawie „Rzeczywistość przesunięta” w warszawskim Muzeum Literatury (http://muzeumliteratury.pl/bruno-schulz/, do 31 grudnia 2012). Zestawione z pracami artystów młodopolskich, współczesnych Schulzowi twórców żydowskich, jak również filmami z epoki, rysunki i grafiki autora Sklepów cynamonowych okazują się być wypadkową bardzo konkretnych kontekstów, nie ograniczających się jedynie do lektury słynnej Wenus w futrze Sacher-Masocha.

O osobistych fascynacjach osobą Schulza opowie 14 listopada w Centrum Kultury Żydowskiej na krakowskim Kazimierzu jeden z najbardziej znanych ludzi teatru, Krzysztof Miklaszewski. (18.00; http://www.judaica.pl/), odbędzie się tam spotkanie Moja przygoda z Schulzem oraz promocja jego książki, Zatracenie się w Schulzu. Nie jest to dzieło naukowe, a raczej pamiętnik wielu lat eksplorowania twórczości Schulza i odkrywania jego dziedzictwa u różnych artystów (m.in. u Tadeusza Kantora, Wojciecha Jerzego Hasa, Jarosława Bestera).

Dwa dni wcześniej, 12 listopada, rozpocznie się festiwal schulzowski Bruno4Ever 2012, łączący trzy miasta: Radzyń Podlaski, Lublin i Kazimierz nad Wisłą (http://www.brunoschulzfestival.org; 12 – 26 listopada). W programie wystawy fotografii, obrazów, promocje książek poświęconych Schulzowi, projekcje filmów i spektakl uliczny. Miast połączonych festiwalem będzie zresztą więcej, bowiem uczestnicy odwiedzą również Drohobycz, gdzie w rocznicę śmierci Schulza (19 listopada) odbędzie się spotkanie ekumeniczne.

Tego samego dnia, 19 listopada, w Warszawie odbędzie się spektakl aktorów Akademii Teatralnej w reżyserii i z muzyką Krzysztofa Majchrzaka, pt. Pieśń nad Pieśniami, który jednocześnie rozpocznie wystawę „W stronę Schulza” (http://stronaschulza.pl/), dokumentującą artystów inspirujących się dziełem drohobyckiego autora.

Z kolei w Kielcach jego twórczości będzie zadedykowany tegoroczny Festiwal Form Dokumentalnych Nowy Nurt (www.festiwalnurt.pl; 18 – 23 listopada). Zabrzmi znakomity Bester Quartet po klezmersku i jazzująco odczytujący treść Sanatorium pod klepsydrą; odbędzie się wernisaż fotografii z Drohobycza, jak również schulzowski spektakl Teatru Pinokio i pokaz filmów Krzysztofa Miklaszewskiego.

Również Wrocław dorzuci cegiełkę do upamiętniania Schulza, bowiem od 14 do 18 listopada będzie tam trwał Festiwal im. Brunona Schulza (http://brunoschulz.dybook.pl/). Konferencja literaturoznawcza, działania plastyczne, teatralne oraz wiele paneli dyskusyjnych zaprezentują nie tylko dziedzictwo Schulza, ale również spróbują spojrzeć przez jego pryzmat na stosunki polsko-niemiecko-żydowskie w literaturze.

Filip Skowron