Biblioteka. Świątynia książek, miejsce literackiej rozpusty, wrota do miliona innych światów. Jak wygląda praca po drugiej stronie półek? Postanowiłam wypytać o to Jarka Domańskiego, zgorzkniałego bibliotekarza, którego do zdradzenia swoich sekretów przekupiłam cukierkami.

1) Jak zaczęła się Twoja przygoda z książkami?

Z moim prywatnym bliźniakiem wychowywaliśmy się na gospodarstwie. Czyste, chociaż czyste nie jest tu odpowiednim przymiotnikiem, szaleństwo, bo ilość miejsca do zabawy i ubrudzenia się była ogromna. Wracaliśmy do domu jak górnik po szychcie. Mama doprowadzała nas do porządku i wieczorami przed snem czytała nam Baśnie Andersena i Biblię dla dzieci. Doskonale pamiętam jak sam zacząłem czytać. Końcówka przedszkola/zerówki, mamy z bratem iść do pierwszej klasy, a nie potrafimy pisać i czytać, co za wstyd. Opiekunka grupy zwróciła mamie uwagę, a mamie nie trzeba było dwa razy powtarzać – wzięła nas krótko, jak kapral świeże wojsko i po trzech tygodniach byliśmy piśmienni. Tak zaczęła się moja przygoda z czytaniem, do tej pory żałuję.

2) Jak wyglądała Twoja “ścieżka kariery”? Jakie studia skończyłeś? A może nie są one w ogóle potrzebne, by pracować jako bibliotekarz?

Zaśmiał się perliście, wąs podkręcił i tabaki zażył. Robiłem dziennikarstwo, którego nie skończyłem. Wróciłem do domu, założyłem hodowlę owiec, która okazała się niewypałem. Dalej mam kilka owiec, bo lubię te kudłate paskudy. Żeby nie zdziczeć na prowincji, chodziłem do biblioteki na spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki, Chojnowskiego Klubu Literackiego (gdyż jestem grafomanem), wystawy i spotkania autorskie.

Jesienią 2012 r. Miejska Biblioteka Publiczna w Chojnowie wydała tomik wierszy „Wyrazić siebie. Almanach Chojnowskiego Klubu Literackiego”, w którym znalazło się kilka moich, szumnie nazwę, utworów. Byłem bezrobotny, ponieważ skończył mi się staż w wydziale promocji Urzędu Gminy Chojnów, w ramach wolontariatu zrobiłem korektę tomiku. W listopadzie lub grudniu odbyło się spotkanie promujące tomik, po którym spytałem panią dyrektor, czy nie potrzebuje stażysty. Stażysta był potrzebny i od 2013 r. starzeję się w bibliotece. Teraz odpowiem na drugą część pytania, czy studia są potrzebne – tak.

3) Jakie cechy charakteru przydają się w pracy bibliotekarza?

Wrodzone lenistwo, alergia na ludzi i snobizm to podstawa. Uwielbiam patrzeć, jak ludzie wiją się pod moim karcącym wzrokiem, kiedy uniżenie proszą o „Twilight”. Car-Bibliotekarz jest wtedy gniewny i ciska gromy.

Trzeba być otwartym na ludzi, mieć poczucie humoru, dystans do siebie, dużo cierpliwości i pokory. Niestety trzeba też dużo czytać.

Wbrew pozorom lubię rozmawiać z ludźmi, czasami nawet odpowiadają, a nawet mają inne zdanie, niż ja (w tym są gorsi od owiec). Często przychodzą starsze panie, które przy okazji wypożyczenia książki, chcą porozmawiać, pożartować, pochwalić się, że na działce ogórki obrodziły.

Zdolności detektywistyczne też się przydają, zadziwiająco często pojawia się osławione: „Szukam książki w niebieskiej okładce”.

Sumienie zabrania mi polecać ludziom złe książki, niegrzeczne owszem, ale złe nigdy.

4) Co lubisz w swojej pracy?

Rozmowy z ludźmi, jestem trochę błaznem i przy każdej okazji sobie dworuję. Co lepsze dialogi zamieszczam później na FB lub Twitterze. Na szczęście Chojnowianie nie są ponurakami i wchodzą w konwencje żartu.

Najmilej wspominam pasowanie na czytelnika (organizują to dziewczyny z działu dla dzieci na zakończenie lekcji bibliotecznych z przedszkolakami) – byłem przebrany za bociana i rozdawałem dzieciom cukierki.

5) Czego nie lubisz w swojej pracy?

Trudne pytanie, ponieważ wywiad ten może przeczytać pani dyrektor lub pani kierownik. Odpowiem szczerze – w swojej pracy lubię wszystko, bardzo się cieszę, że mogę pracować w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Chojnowie.

6) Jak wygląda typowy dzień w Twojej pracy?

Pewnie wszystkie dwie osoby, które przeczytają ten wywiad, znają serię filmów „Bibliotekarz”, zaskoczę was, ale moja praca wygląda inaczej.

Nie ma typowego dnia w bibliotece, każdy jest inny. Do moich obowiązków należy dbanie o księgozbiór, porządki w katalogu tematycznym i regionalnym, prowadzenie Kroniki Wydarzeń Chojnowa i Dziennika Życia Społecznego. Tyle w teorii, ale w praktyce wygląda to nieco inaczej. W okolicach marca przychodzą maturzyści, którzy szukają materiałów do prezentacji maturalnych. Maj, czerwiec i wrzesień należy do studentów. Poza tym zmienia się też sposób korzystania z biblioteki. Czytelnia powoli staje się hotspotem, udostępniamy naszym czytelnikom audiobooki i dostęp do e-booków na platformie iBUK Libra.

W holu biblioteki w „Galerii Młodych” organizujemy wystawy prac plastycznych miejscowych artystów, fotografie z wypraw chojnowskich podróżnikach. Odbywają się u nas spotkania z autorami, koncerty, spotkania tematyczne. Mam wtedy bardzo odpowiedzialne zadanie, ponieważ muszę wyjeść wszystkie ciasteczka, które zostały. Przy bibliotece działa Dyskusyjny Klub Książki i Chojnowski Klub Literacki.

Dziewczyny z Działu dla Dzieci i Młodzieży organizują Biblioteczną Akademię Malucha spotkania są tematyczne powiązane z książkami, raz byłem na takim przebrany za pszczółkę, a potem były cukierki.

Często odwiedzają mnie chojnowscy artyści, przynoszą mi swoje teksty, które czytam jako pierwszy i sugeruję poprawki. Kilka razy pomagałem czytelnikom napisać CV, jednego nawet „wykopałem” na rozmowę kwalifikacyjną i teraz pracuje dzielnie. Prowadziłem szybkie kursy obsługi komputera, parę razy czytelnicy przychodzili ze swoimi laptopami, które serwisowałem (część usterek jak z IT Crowd).

Dzisiaj, zamiast bawić się w oprawcę i owijać książeczki w folię, udzielam wywiadu. Jakie to szczęście, że rano włożyłem czyste skarpetki, bo byłby wstyd.

7) Zabawna historyjka, która przydarzyła Ci się w Twojej pracy?

Któregoś dnia przyszła starsza pani i wypożyczyła „Wojnę polsko-ruską” Masłowskiej. Po miesiącu oddała książkę – była zszokowana, bo myślała, że to o wojnie z bolszewikami w roku 1920.

8) Straszna/dziwna historyjka, która przydarzyła Ci się w Twojej pracy?

W środę przyszedłem na rano do pracy, zrobiłem kawę, o której zapomniałem, wystygła i musiałem wypić zimną.

9) Co poradzisz osobie, która chce pracować w bibliotece?

Nie życz drugiemu, co Tobie niemiłe, ale tu jest Polska! Zjadaj wszystkie warzywka, bo nie będzie deserku. Czytaj książki. Nie kupuj owiec.

10) Co teraz czytasz?

Na kanapie przed telewizorem (w stołowym) mam „Spryciarza z Londynu” Pratchetta – kiedy red. Tadla mówi mi straszne rzeczy z kraju i ze świata, to sobie czytam i kątem oka podziwiam kreacje. Przy łóżku mam książkę „Magda Goebbels. Pierwsza Dama III Rzeszy” (Anja Klabunde nie wiem, jak to odmienić), staram się przeczytać rozdział przed snem, ale mam za dużo zajęć w domu i zagrodzie, to zasypiam po pięciu stronach.

Teraz poproszę o cukierki.

jarek_domanski_2

Jarek Domański o sobie: Zgorzkniały bibliotekarz, pasterz i grafoman. Niepoprawny pesymista. Prywatnie jestem nudny, brzydki i seplenię.

Przepytywała: Justyna Sekuła