Wszyscy ciągle słyszymy o tym, że Polacy nie czytają, a już najgorzej jest z młodzieżą, która na pewno nie wie, czym są książki, bo tylko internety im w głowach. Otóż nic bardziej mylnego! Pocztą pantoflową dowiedziałam się o istnieniu Młodzieżowego Klubu Recenzenta, działającego w krakowskim Zespole Szkół Salezjańskich. Nad wszystkim czuwa szkolna bibliotekarka, pani Marzena Święchowicz-Włodarczyk, która opowiedziała m.in. o prowadzeniu Klubu, ulubionych książkach uczniów i planach na przyszłość.

Skąd wziął się pomysł na projekt i kiedy wystartował?

MKR powstał w 2011 roku z inicjatywy p. Moniki Róg, nauczyciela-bibliotekarza w ZSO nr 8 w Krakowie. Pomysł narodził się z całkiem prozaicznego powodu – braku środków na zakup nowych pozycji do biblioteki szkolnej. P. Monika szukała sponsorów wśród wydawców. Na dziesiątki wysłanych próśb odpowiedział tylko Świat Książki, który w zamian za recenzje publikowane na blogu obiecał przekazywać książki. Potem pojawiły się kolejne Wydawnictwa, które zaufały Klubowi. Co ciekawe, na przestrzeni lat pisaliśmy recenzje dla ponad 100 wydawnictw, portali literackich, autorów…

Pewnego dnia zadzwoniła do mnie p. Monika (której syn był uczniem naszej szkoły) z prośbą o spotkanie. Wtedy chodziło głównie o znalezienie osób w naszej placówce, które chciałyby spróbować swoich sił w recenzowaniu książek. I tak rozpoczęła się nasza współpraca.

Na jakich zasadach działa Klub?

Obecnie recenzenci to uczniowie gimnazjum i liceum Zespołu Szkół Salezjańskich. Nie mam najmniejszego problemu z naborem chętnych do MKR. Członkiem Klubu może zostać każdy, kto lubi czytać. Ważne, by potrafił dochować terminu i wywiązał się z czasu otrzymanego od wydawnictwa na napisanie recenzji. We wrześniu każdego roku pojawiam się na lekcjach wychowawczych klas pierwszych. Przy okazji opowiadania o bibliotece szkolnej informuję też o działalności Klubu. Są też tacy, którzy zgłaszają się sami, zachęceni tym, iż za napisanie trzech recenzji można otrzymać książkę, a także Ci, którzy twierdzą, że dzięki pisaniu recenzji doskonalą swoje pióro☺. W tym momencie aktywnych piszących jest 27 osób, ale w ciągu istnienia Klubu „przewinęło” się ich aż ponad 130. Nic dziwnego skoro opisaliśmy na blogu ponad 2500 książek.

Recenzenci mają w bibliotece swój własny regalik, na którym znajdują się książki przysyłane przez wydawnictwa. Staram się dokonywać podziału ze względu na wiek, ale nie zawsze jest to sprawa prosta i oczywista. Literatura współczesna zawiera sporo treści przeznaczonych niekoniecznie dla młodych odbiorców. Jeśli mam wątpliwości, czy dany tytuł powinien trafić do gimnazjalisty, wówczas proszę o pisemną zgodę od rodziców na przeczytanie książki.

W kwestii doskonalenia warsztatu pisarskiego współpracuję z polonistami, którzy w ramach lekcji języka polskiego uczą, jak ma wyglądać poprawna recenzja. Jakiś czas temu otrzymaliśmy od blogerów, którzy piszą o książkach, listę wskazówek i porad na co zwracać uwagę, żeby blog był ciekawy i chętnie odwiedzany.

Co należy do Pani zadań w ramach Klubu?

Od roku zajmuję się logistyką i prowadzeniem dokumentacji. Czyli, kolokwialnie mówiąc, moim zadaniem jest ogarnięcie całości i sprawienie, by wszystko „hulało”. Tak więc kontaktuję się z wydawnictwami, staram się pozyskiwać nowe do współpracy, dbam o to, by było co recenzować, robię korektę, publikuję na stronie Klubu, pilnuję terminów. W październiku każdego roku zabieram młodych na Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie. Przez kilka lat naprzemiennie z ZSO nr 8 organizowałam urodziny MKR. Był tort, świeczki, prezenty…☺

Nadmienię, że tak naprawdę prowadzenie Klubu to dla mnie olbrzymia przyjemność. W czasie kiedy podobno w Polsce zanika czytelnictwo (jakoś tego nie zauważam wśród salezjańskiej młodzieży), otaczanie się czytelnikami, ich ekscytacja na widok nowej książki, rozczarowanie, gdy na półce brakuje pozycji do recenzji, codzienne rozmowy na temat literatury – są bezcenne.

Czy podczas opiekowania się Klubem przytrafiły się Pani jakieś zaskakujące lub zabawne sytuacje?

Niezmiennie bawi mnie fakt, że gdy pojawiam się wśród pierwszych klas gimnazjum, opowiadam o Klubie, rekrutuję chętnych, to zgłasza się 95 % uczniów. Oczywiście zdecydowana większość się zaraz wykrusza☺. Co mnie zaskakuje? Zawsze jestem miło zaskoczona, gdy pojawiają się nowe propozycje współpracy. Zazwyczaj to ja proszę i reklamuję nasz Klub. Dlatego, gdy ktoś nas wyszpera w sieci i do tego chce byśmy recenzowali dla niego, to jest to szczególnie miłe.

Tak z Pani obserwacji – co najchętniej czyta młodzież? Czy zawsze są to nowsze tytuły, czy klasyka również bywa doceniana?

Młodzież nieprzerwanie, od kilku lat, najchętniej czyta nowości – w przeważającej części literaturę fantasy. Niemniej jednak są osoby, które doceniają inne gatunki – biografie, poezję, powieści historyczne czy literaturę faktu. Zdarzają się uczniowie, którzy proszą o książkę, której dawno nikt nie wypożyczył. Tak naprawdę młodzi czytają bardzo różne książki – wystarczy zerknąć na naszego bloga. Owszem znajdziemy tu fantastykę, ale i literaturę obyczajową, religijną, podróżniczą, popularno-naukową, jak również poradniki i książki traktujące o sztuce kulinarnej.

Jak Pani ocenia korzyści płynące z prowadzenia Klubu w szkole?

Nieskromnie powiem, że z działalności Klubu w szkole wynikają same korzyści. Po pierwsze to fajny pomysł na zaktywizowanie młodzieży, rozbudzanie zainteresowań, realizowanie pasji czytelniczej, a także szerzenie czytelnictwa. Po drugie – mole książkowe mają stały dostęp do „świeżynek” czyli książek, które ledwo co znalazły się na księgarskich półkach, a w niektórych przypadkach do egzemplarzy recenzenckich, prebooków, które jeszcze nie pojawiły się na rynku wydawniczym ogólnodostępnym i nie ujrzały światła dziennego. Co więcej – zauważam poprawę warsztatu pisarskiego recenzentów. Kiedyś opinie o książkach to były krótkie notatki, które przybliżały (bądź nie) postać i twórczość autora, potem trzon wypowiedzi stanowił właściwie opis treści książki i na koniec dwa, trzy zdania zachęty do przeczytania danego tytułu. Obecnie te recenzje ewoluują, są dłuższe, treściwsze, bez zbędnego wdawania się w opis treści, a często przedstawiają przeżycia i odczucia po przeczytanej lekturze. Recenzenci dają więcej „siebie”. Ponadto poprawia się styl, zasób słownictwa piszących, zmniejsza ilość różnorakich błędów – od stylistycznych zaczynając, a na ortograficznych kończąc. Klub to niewątpliwie reklama szkolnej biblioteki. Niejednokrotnie przychodzą tu Ci, którzy nie są zainteresowani wypożyczaniem książek, ale chętnie piszą recenzje. Ponadto ja sama z tej działalności czerpię ogromną satysfakcję.

Czy są jakieś plany rozwoju Klubu?

Jak już zbiorę się na odwagę, to chciałabym, by w szkole odbywały się cykliczne spotkania autorskie. Myślimy też o organizowaniu konkursów literackich na blogu. Oczywiście planujemy nieustannie podnosić poziom pisanych tekstów. Chciałbym wrócić do współpracy z kilkoma dużymi wydawnictwami, z którymi kontakt się urwał (w tym ze Światem Książki, od którego wszystko się zaczęło), a które są na razie oporne na współdziałanie z nami…

I na koniec – co Pani teraz czyta?

Ostatnio „mam fazę” na literaturę polską. Właśnie skończyłam „Nieobecną” Agnieszki Olejnik i jestem w trakcie „Idealnej” Magdy Stachuli. Obydwie rewelacyjne. Wieczorami natomiast poznaję, wraz z 6-letnią córką, kolejne przygody Basi z serii napisanej przez Zofię Stanecką. Cudowne. Polecam☺

Dziękuję za rozmowę!

Dziękuję bardzo.
——-

Zespół Szkół Salezjańskich

Publiczne Salezjańskie Liceum Ogólnokształcące
Salezjańskie Gimnazjum Publiczne
os. Piastów 34
 31-624 Kraków

http://salezjanie.com/

Młodzieżowy Klub Recenzenta

http://recenzje-mlodziezowe.blogspot.com/ 

https://www.facebook.com/M%C5%82odzie%C5%BCowy-Klub-Recenzenta-214543978617950/
——-

Alicja Sikora


Fot. Marzena Święchowicz-Włodarczyk